Morskie połowy dorsza

Re: Morskie połowy dorsza

Nieprzeczytany postautor: omul » 01 lis 2012, 18:58

Parę osób znam które pożyczały w/w firmie i nigdy nie oddały , trochę zostały nastraszone jakiś czas nie nocowały pod podanym adresem a nawet od " wysłanników dostały baty " i tak nie oddały bo nie miały .
Obrazek
Dlatego jest taki przelicznik " za ryzyko firmy " ;) :lol: :lol: :lol:
Awatar użytkownika
omul
 
Posty: 351
Rejestracja: 27 sie 2011, 19:34
Lokalizacja: KĘTRZYN

Re: Morskie połowy dorsza

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 15 kwie 2013, 21:24

Wiosenny rejs.
Straciłem rachubę krotności przekładania na kolejne niedziele, rejsu na Vanessie PS. http://www.rejsyvanessa.pl Na przeszkodzie stawała sztormowa pogoda na Bałtyku. Ale nasza ekipa, licząca osiem osób, w końcu doczekała się warunków pozwalających na zmierzenie się z dorszami.
Z pierwotnie skrzykniętego składu, konsekwentnie dotrwało 5 wędkarzy. W miejsce trzech, którzy się wykruszyli – dołączyli inni.

Obrazek

Obrazek

Vanessa PS zazwyczaj wypływa z Helu. Tym razem nasz szyper – Piotr Santarek – przebazował ją na Władysławowo.
Jak bardzo tej wiosny wędkarze stęsknili się za wędkowaniem, było widać już u wjazdu na teren portu. Kolejka autobusów, mikrobusów i aut osobowych, z których na parkingu wysypał się prawdziwy tłum podróżnych z ekwipunkiem do połowu ryb. Nie ma w tym nic dziwnego, bo tutaj stacjonuje dużo jednostek wypływających w rejsy.
Po naszym wyjściu z portu na otwarte morze, w zasięgu wzroku widać było istną flotyllę statków, płynących na północny zachód. Mniejszych i większych, wolniejszych i szybszych. Wszystkie pruły dziobami sporej wielkości fale, co przekładało się na niezłe kołysanie. A według prognozy miało być cicho i spokojnie.
Daniel zaproponował po nakrętce „aviomarinu”. Jako antidotum na chorobę morską. Środek okazał się skuteczny, bo tylko jednego z kolegów dopadła ta dolegliwość.
Nasz „kapitan” w bezkresie morza wybrał sobie tylko znany rejon na nasze wędkowanie. Na wiadomość „jest zapis na echosondzie”, zaczęło się czesanie dna pilkerami. Przy ciągle dużej fali i sporym dryfie. Do operowania wędką pozostawała tylko jedna ręka. Drugą trzeba było trzymać się relingu, żeby nie fiknąć koziołka.
Nic dziwnego, że w tych warunkach dosyć rzadko do naszych kuwet trafiały kolejne wątłusze. Ale trafiały.
W eterze zaś było słychać narzekanie z innych jednostek na „wędkarską bryndzę”.

Obrazek

Obrazek

Z upływem dnia wiatr tracił na sile. Morze robiło się coraz spokojniejsze. Zza chmur wyjrzało słońce. Zrobiła się ciepła, prawdziwie wiosenna niedziela.
W tak sielskich warunkach i anielskich nastrojach, spływaliśmy późnym popołudniem z łowiska.
Na wyprawie wędkarskiej nie tylko ryby są ważne. Równie ważna jest atmosfera rejsu i okazja do pogadania z kolegami, zafascynowanymi uprawianiem tego samego hobby.
Tylko jak to wytłumaczyć naszym żonom, przywykłym do przeliczania kosztów takiej eskapady na ceny ryb w sklepie?
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1570
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Morskie połowy dorsza

Nieprzeczytany postautor: CatBat » 17 kwie 2013, 08:23

"Aviomarin" pana Daniela - znana receptura ;) Szkoda, że efekty marne, ale jak widać na zdjęciach kilka sztuk wyjęliście. Na jakich głębokościach łowiliście? Kiedy następny wypad?
Awatar użytkownika
CatBat
 
Posty: 140
Rejestracja: 17 maja 2012, 08:30
Lokalizacja: Słupsk

Re: Morskie połowy dorsza

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 25 kwie 2013, 07:50

Efekty nie były rewelacyjne, ale na innych jednostkach było jeszcze gorzej. W każdym razie przeciętna na naszej łajbie wyniosła regulaminowe 7 szt. na głowę.
Głębokości były spore, około 70 metrów. W takich warunkach pilker 150 g to minimum.
Zmęczyły mnie kilkakrotne zmawiania i odwoływania naszej ekipy. Może jesienią będzie okres stabilniejszej pogody i uda się umówić raz, i popłynąć. Telefon do szypra Vanessy PS - Piotra Santarka: 506 139 234.
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1570
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Morskie połowy dorsza

Nieprzeczytany postautor: CatBat » 25 kwie 2013, 10:59

Przeraża mnie ta głębokość, ile to się człowiek musi namachać, a pyzatym nie lobię tak topornie łowić, wole finezyjne zestawy. Ale jakby co to się piszę na następny wypad.
Awatar użytkownika
CatBat
 
Posty: 140
Rejestracja: 17 maja 2012, 08:30
Lokalizacja: Słupsk

Re: Morskie połowy dorsza

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 11 paź 2013, 18:46

Jak nigdy wcześniej, udało się wypłynąć w rejs wędkarski Vanessą PS z Helu w pierwszym zaplanowanym terminie.
Za to dla odmiany, w trakcie dwóch tygodni poprzedzających wyprawę, rotował nasz liczący 8 osób zespół wędkarzy.
Szczęśliwie tych, co się wykruszyli, zastąpili inni.

Obrazek

Załoga jednostki czekała na nas w składzie niezmienionym od ubiegłego roku; bosman Damian i kapitan Piotr.
Zajęliśmy miejsca jak komu popadło. Po niecałej pół godzinie od wyjścia z portu Kapitan zastopował kuter i podał informację: jest zapis! Jednak czesanie dna pilkerami w tym, i w kilku następnych miejscach nie dawało efektów. Nieraz tylko komu udawało się zahaczyć dorsza lub śledzia. Odmieniło się wątłuszom dopiero koło południa. Zaczęły się dosyć regularne brania. Co i rusz ktoś z naszej ekipy lądował kolejnego dorsza. Zdarzały się również dublety, a nawet trzy na raz.
Ławice ryb w wybranych miejscach były spore, a kolejne manewry jednostką załoga robiła dla zmiany burty w kierunku dryfu. Wszystko to dla wyrównania wędkarzom szans na złowienie podobnej ilości ryb.

Obrazek


Obrazek



Obrazek

Nasz kapitan nijak nie kwapił się wracać do bazy. Co prawda na morzu był jeszcze jasny dzień, ale my mieliśmy za sobą dwie godziny gonienia rano ze Słupska na Hel, i tyle samo do przejechania z powrotem.
Jesienne dni są coraz krótsze. Wyjechaliśmy na ryby w ciemnościach i po ciemku wracaliśmy do domu. Zmęczeni całodzienną harówką. Za to nieziemski smak świeżego smażonego dorsza, pozwala szybko zapomnieć o poniesionym trudzie. Kto raz skosztował, to wie. Rejs na filmie: RADUJE SIĘ SERCE: http://www.youtube.com/watch?list=UU6pg ... aaAX1tUsxs
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1570
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Morskie połowy dorsza

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 29 cze 2014, 12:20

PRZYJMUJEMY ZGŁOSZENIA DO UDZIAŁU W REJSIE WĘDKARSKIM DNIA 13.07.14 R. NA JEDNOSTCE „SEA ANGEL” Z PORTU USTKA.
ORGANIZATOR: JAXON CLUB TEL. 505 112 639

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1570
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Morskie połowy dorsza

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 08 gru 2014, 20:24

Dosyć niespodziewanie dostałem propozycję udziału w rejsie wędkarskim z Darłowa.
Jednostka North Star wypływająca z tego portu, to stosunkowo duży okręt, który wcześniej służył jako statek ratowniczy.

Obrazek

Nasza ekipa licząca 20 wędkarzy wygodnie rozstawiła się według upodobania na podwyższonych rufie lub dziobie albo na położonym bliżej powierzchni wody śródokręciu.
Stan morza 4 stopnie w skali Beauforta tylko chwilami sprawiał większą kośbę. Wtedy wszystko co luźne wraz z wędkarzami, którzy niebacznie puścili się poręczy, fruwało po pokładzie.
Pierwsze napłynięcie szyper zrobił prawie że jeszcze w ciemnościach. Zapis nie kłamał. Jednemu z wędkarzy udało się złowić pierwszą rybę tego dnia.
Kolejne miejsca dawały lepsze efekty. Wygięte w pałąk wędziska, przy podnoszeniu z głębokości kilkunastu metrów pojedynczo czy też nierzadko podwójnie łowionych dorszy były widoczną oznaką, że kolejnemu łowcy dopisało szczęście. Zdarzało się, że włożony w hol wysiłek nie przynosił efektu w kuwecie. Niektóre, szczególnie co większe sztuki, potrafiły się uwolnić po podciągnięciu do powierzchni. Na odchodne machały wędkarzom ogonem i tyle je widzieli.
15 kolegów zapisało się do tradycyjnego konkursu o największą rybę złowioną w czasie rejsu. Zrzutka po 10 zł dawała szansę dla zwycięzcy w tej rywalizacji, niezależnie od satysfakcji, zwrotu poniesionych kosztów za udział w wyprawie.
Wygraną dał dorsz o długości 74 cm widoczny na zdjęciu.

Obrazek

W południe załoga zaserwowała smaczny obiad. Schabowy z ziemniakami i surówką doskonale wzmocnił siły nadwątlone targaniem z głębin ciężkich zestawów, dociążanych dodatkowo łowionymi rybami.
Pokrzywdzonych w obiadowej uczcie było kilka osób cierpiących na chorobę morską. Ich największym marzeniem było znowu stanąć na stałym lądzie.
Wydawało by się, że wędkarstwo jest sportem wybitnie rekreacyjnym. Potrafi jednak nieść zagrożenia dla zdrowia. Wspomniana choroba morska, ostrze kotwiczki w opuszku mojego palca, to tylko drobiazgi. Zasłabnięcie jednego z uczestników rejsu na sąsiedniej jednostce, wymagało pomocy Pogotowia Ratunkowego.
Grudniowe dni są bardzo krótkie. Spływaliśmy z morza o jasności dnia, a po godzinnej jeździe do Słupska zrobiło się ciemno.
Świeżo złowiony dorsz znalazł się od razu na patelni. Smażona potrawa na kolację, nie jest najlepszym pomysłem. Ale jak tu oprzeć się pokusie. Prawda, że ślinka sama cieknie do ust na ten widok?

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1570
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Poprzednia

Wróć do Wędkarstwo morskie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość