Filmy z konkursu

Filmy z konkursu

Nieprzeczytany postautor: dorka » 06 sie 2011, 10:01

Filmy zgłoszone i prezentowane na I Konkursie Filmów Wędkarskich

1. Krótki film o nie zabijaniu - Łukasz Rakowicz
http://www.youtube.com/watch?v=AiIVl99lZro

2.Szczeciński pokaz wędkarstwa wyczynowego w wykonaniu Zbyszka
Milewskiego - Jarosław Mintus

http://www.zpw.pl/Video_Stream,szczecin ... tch&id=111


3. Guidedfishing.eu i szczupaki - Mateusz Kalkowski i Sebastian
Kalkowski
http://www.narybytv.tv/index/film/id/68
4. Mucha skadrowana - Cezary Karpiński
http://www.youtube.com/watch?v=rkK5sUUtY2c
5.Wyprawa na liny - Sławomir Słobodzian
http://www.youtube.com/watch?v=JdCdhxacANc
6. Tańczący z jesiotrami - Redakcja Wędkarstwo moje hobby
http://www.youtube.com/watch?v=VnODcxZDINU
7. Prawie Alaska - Tomasz Borowiecki
http://www.youtube.com/user/ToBoki?feat ... sVPShSr5tg
dorka
Awatar użytkownika
dorka
Moderator
 
Posty: 43
Rejestracja: 02 sie 2011, 18:38
Lokalizacja: Gorzów Wlkp

Re: Filmy z konkursu

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 11 sie 2011, 21:10

Pierwszy film - Muzeum Wędkarstwa.

Młodszy syn Marcin - przez jakiś czas mój pracownik - miał zwyczaj brać udział we wszystkich konkursach organizowanych przez producentów i dostawców towarów do naszego sklepu spożywczego. Robił to na tyle sumiennie, że co rusz trafiała do nas przesyłka bądź to z artykułami promocyjnymi, bądź nagrodami w postaci przedmiotów trwałego użytku. Plonem z udziału w jednym z takich konkursów jest mała kamera cyfrowa Sony.
Trafiło się narzędzie, wypadało zrobić z niego użytek.
Marcin pokazał mi, jak się kamerę uruchamia, jak robi przybliżenie i oddalenie filmowanego obiektu i .... Możesz już ojciec kręcić!

Obrazek
Na pierwszym planie Marcin - tutaj w roli troskliwego taty.

Temat do filmowania aż sam się prosił - Muzeum Wędkarstwa.
Zgromadziłem w ciągu ostatnich kilku lat sporo wędkarskich staroci; wędek,kołowrotków, dokumentów, czasopism , znaczków i spreparowanych głów ryb. Wyeksponowałem je na regałach i ścianach jednego z pomieszczeń w swoim domu i sklepie wędkarskim.
Zainteresowanie potencjalnych zwiedzających takie sobie - pomyślałem, że warto pomóc chętnym obejrzeć zgromadzone wędkarskie skarby na filmie poprzez YouTube.
O możliwości obróbki plików z kamery przez komputer w tamtym czasie nie miałem zielonego pojęcia. Moi domowi "komputerowcy" - starszy syn i córka odsyłali mnie po wiedzę na ten temat do literatury lub na Google. Jak miałem sformułować pytanie do wyszukiwarki, skoro nawet nie wiedziałem czego nie wiedziałem?
Wszedłem na ambicję córce - z informatyki masz zawsze celujące oceny, twoi koledzy z roku filmują, skleić taki film to dla ciebie pestka.... . Na odczepnego rzuciła: Dobra ojciec, jak już będziesz miał gotowe klipy - to je przekonwertuję i złożę w całość.
I zacząłem tworzyć. Dla uzyskania poprawnej jakości obrazu ważne jest dobre oświetlenie. Na rozstawnej drabinie zamontowałem wszystkie dostępne w domu lampy; biurowe, nocne a nawet taką jedną przenośną, jakiej używają mechanicy przy naprawie samochodu w kanale.
Liczył się finalny efekt - zgromadziłem wystarczającą ilość luxów.
Zrobiłem coś na wzór scenariusza, podział tematu na 5 części. Jako że film o Muzeum to bajanie o starociach, poszczególne części nazwałem opowieściami .
Nie będę zanudzał informacjami o tytułach kolejnych opowieści, zainteresowani mogą je znaleźć na YouTube po wpisaniu w wyszukiwarce hasła : Muzeum Wędkarstwa.


Obrazek
Eksponaty przekazane do zbiorów Muzeum przez Stanisława Pomykałę ze Strzegomia i Krzysztofa Kutta z Krakowa.

Ale dokończę opowiadanie, jak poradziłem sobie z filmowaniem.
Najłatwiej poszło z tytułami i napisami końcowymi. Napisy zrobiłem mazakiem na białej kartce papieru , przykleiłem metkami cenowymi do drzwi i sfilmowałem.
Kłopoty zaczęły się przy kręceniu pozostałych kawałków filmu. Klip musiał być bezbłędny, tak żeby można go dokleić w całości do następnego.
Co ja się narobiłem powtórek! A to się przejęzyczyłem, a to ręka z kamerą drgnęła, a to zadzwonił klient do sklepu, a to pies zaszczekał lub zaszedł ktoś ciekawski z domowników z głośnym pytaniem: Jak ci idzie?
Pól biedy z klipami, które kręciłem sam. Na próbę była wystawiona tylko moja cierpliwość.
W pierwszej "opowieści", gdzie przejeżdżam z kamerą trasę dojazdu z przelotowej ulicy miasta do naszej na osiedlu, za kierownicą samochodu miałem żonę. Za piątym nawrotem po tej samej trasie nie wytrzymała i powiedziała co myśli o mnie, i o moich umiejętnościach jako filmowca. Na szczęście miałem akurat wyłączoną kamerę i udało się ten komentarz puścić w niepamięć.
Oglądając obecnie niektóre z części filmu o Muzeum dostrzegam braki warsztatowe, jakie popełniłem. Nie poprawiam ich, bo są dokumentacją moich umiejętności z czasu realizacji.
Przez jakiś czas film o Muzeum jako całość był do obejrzenia w Telewizji Internetowej Biedrzyckich "Taaaka Ryba".
Cztery części (opowieści) można zobaczyć na moim kanale jaxonclub na YouTube.
Dla wszystkich, którzy cierpliwie dotarli do końca tego tekstu, bonus w postaci opowieści pt.KOŁOWROTKI na moim nowym kanale eufriede1 na YouTube pod adresem;http://www.youtube.com/watch?v=l8SUm_xjCKk
Ku przestrodze innym potencjalnym twórcom - robienie filmów wcale nie jest łatwe, lekkie i przyjemne.
Przynajmniej na początku.
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1504
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Filmy z konkursu

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 27 sie 2011, 18:15

Jezioro Jasień II. Nowa wersja; http://www.youtube.com/watch?v=n1n37_fxXIY
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1504
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Filmy z konkursu

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 02 wrz 2011, 21:34

Jezioro Jasień - najczęściej oglądane.
W poscie o swoim pierwszym filmie - Muzeum Wędkarstwa - wspominam o pomocy córki w jego obróbce na komputerze. Na tym znudziła się jej zabawa z tworzeniem filmu z moich klipów. Pokazała mi, że jest w pakiecie Windowsa program Movie Maker do obróbki filmów. Znalazła i zainstalowała dodatkowo program do konwersji surowych plików z kamery i sobie ojciec radź! I zacząłem.
Zrobienie filmu to dwa niezależne elementy.
Pierwszy to temat i treść, którą chce się pokazać, a drugi to obróbka zebranego materiału. Taka mieszanka umysłowo-fizyczna.
Temat pojawia się samoistnie. Dalej wystarczy już tylko wziąć do ręki kamerę i kręcić. Dla uchwycenia nastroju chwili i emocji przy filmowaniu na bieżąco dodaję komentarz. Zdarza się również, że powtarzam ujęcie.
Kolejny etap to spokojne obejrzenie nagranego materiału. Podłączam kamerę do telewizora i oceniam wykonaną w plenerze pracę. Teraz zostaje podłączyć kamerę do komputera i przypisać na kartce papieru nazwy poszczególnym klipom.
Na tym etapie następuje pierwsza eliminacja części nakręconych ujęć. To, co zostaje na kartce po skreśleniach, to już jest prawie scenariusz filmu. Pliki nie skreślone kopiuję do wybranego folderu, np. na pulpit i następnie przekonwertowuję do formatu strawnego dla Windows Movie Maker - najczęściej wmv.
Teraz już mogę takie klipy importować do programu do obróbki filmu. Po przeniesieniu na oś czasu wycinam z klipu wybrany kawałek, dokładam następny i następny... i tak powstaje "dzieło filmowe".
Teraz pozostaje dodać tytuł i napisy końcowe i ustawić się w kolejce po "Oscara"

Obrazek
Widok jeziora.
Tak również powstał film "Jezioro Jasień", w którym dwóch dziadków kiwa się na łódce, od czasu do czasu coś do siebie pogadują. Rybki wieszają się im tak sobie, jedno co warto zobaczyć, to jezioro przy pięknej pogodzie i soczystą zieleń okalających je drzew.
Trochę emocji, trochę relaksu, chwilami nuda - jak to na rybach.
Nurtuje mnie pytanie, na które nie mogę znaleźć odpowiedzi. Dlaczego akurat ten film jest najczęściej wyświetlany?
Jezioro Jasień; http://www.youtube.com/watch?v=MxVYK67kXN8
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1504
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Filmy z konkursu

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 26 lis 2011, 14:40

Jasiek z Knieji – najmłodsze dziecko.
Nakręciłem swego czasu film z Dnia Jedności Kaszubów – dorocznej imprezy, która w 2011roku odbyła się w Słupsku. Gwoździem programu każdorazowego festynu jest stanowienie rekordu w jednoczesnej grze na akordeonie.
W ramach promocji mojej relacji filmowej z tego wydarzenia wysłałem krótkie teksty reklamowe do Zarządów Oddziałów Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Podałem również adres internetowy na YouTube, gdzie można tą relację obejrzeć;http://www.youtube.com/watch?v=ur_NgcUVg2Y

Obrazek

Akordeoniści w trakcie kolejnej próby stanowienia rekordu.
Jakiegoś nadzwyczajnego przyrostu wyświetleń tego filmu to nie dało. Prawdopodobnie większość działaczy Zrzeszenia (podobnie jak naszych wędkarskich) ma ważniejsze sprawy na głowie, niż oglądanie filmów na YouTube.
Z mówieniem po kaszubsku to ciągle jeszcze sobie radzę, ale pisanie w tej gwarze jest już drogą przez mękę. Spróbowałem raz przed laty, zdając listownie relację z odwiedzin u mojej ówczesnej sympatii, mieszkającej w Łągu koło Chojnic. Moja dziewczyna była córką nauczyciela w miejscowej szkole i musiałem jako rzemieślniczo-chłopskie dziecko rodem z zapadłej kaszubskiej wsi bardzo się starać, żeby nie podpaść wśród inteligencji. Dostałem bodajże trójkę z plusem. Z zachowania, bo list po przeczytaniu przez rodziców trafił tradycyjnie na podpałkę do pieca.
Sienkiewicz miał więcej szczęścia. Jego „Listy z podróży…..” zostały opublikowane. Na utrapienie zresztą wielu kolejnych pokoleń szkolnej młodzieży.

Obrazek

Tęcza na Kaszubach w okolicach Zapcenia.
Poznałem przez internet daleką krewną – Danutę Gliszczyńską - z Zapcenia w gminie Lipnica. Pasjonatkę fotografowania - i profesjonalistkę. To co miałem możliwość zobaczyć w jej galerii w portalu społecznościowym, to istne dzieła sztuki. Doskonale skadrowane, z pełną gamą cieni i kolorów. Robionych o różnych porach i w różnych miejscach, a wśród nich sporo kaszubskich pejzaży. Aż się prosiły o zrobienie z nich filmowego pokazu slajdów. Przyszedł mi do głowy pomysł, żeby do tego dołożyć jakiś dowcipny tekst kaszubski . W bibliotece cyfrowej trafiłem na pisany wierszem zbiór opowieści „Jasiek z knieji” autorstwa Hieronima Derdowskiego.
Nie czytałem tego nigdy wcześniej, ale jak ulał pasuje tutaj powiedzenie - lepiej późno, niż wcale.
Jednocześnie chciałbym zaznaczyć, że wszelkie podobieństwo imion i miejsca zamieszkania bądź pracy moich krewniaków na Kaszubach, z wyborem do filmu tekstu „Jasiek z knieji” nie miało nic wspólnego i jest zupełnie przypadkowe.
Jasiek z knieji : http://www.youtube.com/watch?v=PVfHGZXwoFU
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1504
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk


Wróć do Filmy

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron