MUZEUM WĘDKARSTWA W SŁUPSKU.

Na goraco Tu omawiac bedziemy bierzace sprawy
Nasze projekty itp

Re: MUZEUM WĘDKARSTWA W SŁUPSKU.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 07 gru 2013, 17:46

Wędziska.
Jedno z przekazanych do Muzeum wędzisk zrobiło na mnie szczególne wrażenie. Jest to muchówka- klejonka od Tomasza Firkowskiego. Ma uchwyt obłożony korkiem, naniesioną miarkę do zmierzenia złowionej ryby i dekoracyjny oplot na całej długości. Jest w doskonałym stanie. Widać, że wędkarz, który jej używał, robił to z należytym pietyzmem. Arystokrata wśród wędkarzy – jak zawsze mawiam o „muszkarzach’.

Obrazek
Muchówka-klejonka.
Pozdrowienia z Muzeum: https://www.youtube.com/watch?v=V_acQI2NKZU
c.d.n.
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1517
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: MUZEUM WĘDKARSTWA W SŁUPSKU.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 19 gru 2013, 15:43

Archiwalia.
Za czasów pracy w nieistniejącym już Słupskim Przedsiębiorstwie Budowlanym poznałem znakomitego wędkarza-łowcę nagród-Tadeusza Maciąga. Przekazał do kolekcji muzealnej swoje dyplomy z zawodów wędkarskich oraz kamizelkę. Bardzo już sfatygowaną. Na dyplomach znalazł się kawałek historii firmy, w której pracowaliśmy. Była kiedyś Kombinatem Budownictwa Ogólnego, później Przedsiębiorstwem, a przed likwidacja Spółką Akcyjną . A kamizelka? Po kilku dniach zrobiło się jej Tadziowi żal. Przyszedł i zabrał. Dobrze, że chociaż dyplomy zostawił.

Obrazek
Już jako seniora przechrzcili Tadzia na Józefa.
c.d.n.
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1517
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: MUZEUM WĘDKARSTWA W SŁUPSKU.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 22 gru 2013, 10:12

Pamiątki.
Ta, o której napiszę, ma niewiele wspólnego z wędkarstwem. W trakcie wymiany w naszym domu pieca gazowego centralnego ogrzewania, fachowcy musieli zamontować w kominie specjalną rurę z blachy nierdzewnej. Rura nie chciała wejść – coś ją blokowało. Pożyczyli od kominiarza kulę do udrażniania komina. Wpuścili od góry i coś spadło na spód przewodu kominowego. Przez otwór rewizyjny udało się to wyjąć i wszystko stało się jasne: Nasi tu byli! Z naklejki na butelce niewiele się zachowało, ale wszystko wskazuje na to, że to była już zakręcana, a nie kapslowana.

Obrazek Nasi tu byli!

Przed nami szczególny czas Bożego Narodzenia.
Z wielu różnych spotkań rodzinnych, w tematykę butelkową wpisały się jedne ze świąt z minionego stulecia, spędzone z teściami w Bydgoszczy. Po świątecznym obiedzie rozmowa zeszła na wzniesienie okolicznościowego toastu. Teściowa była przeciwnikiem używek, więc nikt z gości nawet nie pomyślał o przyniesieniu czegokolwiek ze sobą. Ale gospodarz się wychylił: w piwniczce powinno być jeszcze coś kartkowego.
Po dłuższym szukaniu pokazał się z omszałą butelką w ręku z ledwie czytelną etykietą z napisem: Vistula. Trunek ten zwany był popularnie wódką kombajnisty.
Leżakowanie w niczym nie zmieniło smaku Vistuli. Była tak samo niedobra jak przed laty.
Życzę zdrowych i spokojnych świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku.
Wszyscy Wszystkim Ślą Życzenia: http://www.youtube.com/watch?v=dwXzt7Jf3Qg
c.d.n.
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1517
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: MUZEUM WĘDKARSTWA W SŁUPSKU.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 28 gru 2013, 09:50

Spinningi.
Naprzeciwko wejścia do muzealnego pomieszczenia znalazł się kawałek ściany ze skosem wyznaczonym przez schody wiodące do domu.
Miejsce najbardziej przypasowało do wyeksponowania różnej długości kijów spinningowych. Najliczniej reprezentowane są wędziska z pełnego włókna szklanego importowane z byłej NRD, CSRS i ZSRR. Najciekawszym w tej grupie eksponatów jest spinning-klejonka z korkową rękojeścią.

Obrazek

W powszechnym użyciu w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia były krótkie kije, od 1,2 do 2 m. Różnie bywało z jakością sprzętu używanego przez spinningistów. Pozwalał na udane rzuty i prowadzenie przynęty, ale potrafił zawodzić przy holowaniu dużej ryby. Sam jako chłopak byłem świadkiem, gdy wędkarz po zacięciu około 5 kg szczupaka, odrzucił uszkodzona wędkę z kołowrotkiem i wydostał rybę z wody ciągnąc gołymi rękoma za żyłkę. W ferworze walki nawet nie zauważył, jak dotkliwie pokaleczyła mu dłonie.
c.d.n.
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1517
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: MUZEUM WĘDKARSTWA W SŁUPSKU.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 05 sty 2014, 18:22

Kołowrotki.
Naszemu wieszczowi narodowemu udało się kiedyś napisać, że to: Pociej Macieja, a nie Maciej Pocieja-winien mieć za dobrodzieja.
Dokładnie tak samo jest w przypadku Macieja Abramowicza ze Słupska, który do zbiorów Muzeum Wędkarstwa przekazał pierwszy widoczny na zdjęciu kołowrotek o szpuli ruchomej produkcji radzieckiej. Bez żadnych wątpliwości zasłużył na miano dobrodzieja kolekcji.

Obrazek

Podobny model eksponowany jest pod sufitem naszego sklepu. Na szczęście tak wysoko, że jest poza zasięgiem klientów zainteresowanych zakupem muzealnego eksponatu. Według zgodnej opinii wielu wędkarzy łowiących na bieżącej wodzie, kołowrotek taki doskonale pozwala na wypuszczanie zestawu z nurtem oraz szybkie zwijanie.
Różnorodne kołowrotki, udoskonalane wraz z rozwojem techniki, zajęły prawie całą ścianę Muzeum. Z każdym eksponatem związana jest cała masa doświadczeń użytkowników. Udanych zacięć, holów, i jak to na rybach, porażek. Cieszy, że do coraz szerszej rzeszy moczy kijów trafia zasada, że złowienie ryby jest ważniejsze od jej zjedzenia.

Obrazek
c.d.n.
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1517
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: MUZEUM WĘDKARSTWA W SŁUPSKU.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 16 sty 2014, 15:04

Pamiątki.
W nie tak odległych czasach jako oświetlenia w domach (szczególnie na wsi), używano lamp naftowych. Najbardziej popularne były lampy zawieszane na ścianie. Wielkość płomienia, a co za tym idzie natężenie światła, była regulowana przez podkręcenie knota. Na szklanym kloszu osłaniającym płomień osadzała się sadza. Klosz wymagał więc okresowego czyszczenia. Zdarzało się, że pękał w trakcie tej czynności i trzeba było wymieniać go na nowy.
Światła z lampy naftowej wystarczało do powszedniego użytku. Na zabawach karnawałowych, weselach i innych szczególnych okazjach, dla lepszego oświetlenia pomieszczeń, używano lamp gazowych takich jak widoczna na zdjęciu. Do zbiornika będącego jednocześnie podstawą lampy wlewało się naftę i ręczną pompką sprężało powietrze znajdujące się nad paliwem. Palące się opary nafty uchodzące przez dysze i koszulkę azbestową umieszczone w górnej części lampy, dawały jasne dzienne światło. Mankamentem była niewielka trwałość azbestowych pończoszek.

Obrazek

Co wspólnego mają opisywane lampy z wędkarstwem i współczesnym obchodzeniem karnawału?
Początek roku jest okresem zebrań sprawozdawczych w kołach wędkarskich. Co prawda nie ma już potrzeby oświetlania miejsc spotkań lampami gazowymi. W powszechnym użyciu jest elektryczność.
Bolączką zebrań jest frekwencja. W moim macierzystym Kole urodził się pomysł na podwojenie liczby uczestników w porównaniu do praktyki z ubiegłych lat. Co widać i słychać na filmie; http://www.youtube.com/watch?v=Ywsu49Kox30
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1517
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: MUZEUM WĘDKARSTWA W SŁUPSKU.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 21 sty 2014, 16:32

ZBIÓRKA 1%.
Wypadałoby coś napisać w temacie ubiegłorocznej zbiórki 1%.
Główna Księgowa Stowarzyszenia Kiwanis–Klub Słupia, z wielką dozą życzliwości zaewidencjonowała na wskazany cel: Słupia-Muzeum, dziesięć wpłat na ogólną kwotę 350 zł.
W taki sposób życie skorygowało pomysły na muzealne sympozja, profesjonalną ekspozycję czy publikacje. Pozostała dotychczasowa szara rzeczywistość.
Z podziału przedmiotowej puli pomiędzy Kiwanisów i zbieraczy zostało do wydania 250 zł.
Kiwanisi działają na rzecz dzieci i młodzieży. Zebrane pieniądze w powyższej kwocie trafią w postaci nagród do małoletnich wędkarzy na otwartych zawodach z okazji Dnia Dziecka na łowisku „Pod Dębami” w Redzikowie k/Słupska.
Z zachowaniem wszystkich formalnych wymogów dysponowania środkami OPP: faktura VAT na Stowarzyszenie Kiwanis International i pokwitowanie odbioru nagród przez dzieciaki.
Nasuwa się pytanie, co dalej?
W znanym dowcipie o Jasiu, który przejechał walcem swoich rodziców–na pytanie; co teraz poczniesz sieroto?–odpowiedział: dalej będę jeździł walcem!
KRS: 00 00 16 61 40 Cel szczegółowy: SŁUPIA-MUZEUM
Kontynuując ten pozytywny akcent, muszę się pochwalić poznaniem fascynującej osoby. Patrycja nie widzi. Zgodziła się na wspólne kwestowanie na rzecz popularyzacji wędkarstwa wśród dzieci i młodzieży. Też by chciała powędkować. Jak sama powiada, widzieć i śpiewać można również sercem.

Obrazek

Klasyka, a jakże odmienna interpretacja Jednego Serca, w wykonaniu Patrycji Baczyńskiej: http://www.youtube.com/watch?v=jGwMm4zY3ME
c.d.n.
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1517
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: MUZEUM WĘDKARSTWA W SŁUPSKU.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 25 sty 2014, 12:29

Pirania.
Co i rusz, szczególnie w sezonie ogórkowym, pojawiają się w mediach informacje o łowionych piraniach. Jest to w polskich wodach gatunek całkowicie obcy. Bez większych szans na egzystencję w naszych warunkach klimatycznych.
Nie mniej w zbiorach Muzeum Wędkarstwa w Słupsku znajduje się pirania, a ściślej mówiąc statuetka z wyobrażeniem tej ryby, odkuta w blasze miedzianej. Przysłała ją ze Stanów Zjednoczonych Janina Filipczak-teściowa starszego z synów.

Obrazek
Miedziana pirania.
Statuetka cieszy się sporym zainteresowaniem zwiedzających. Pomijając walory ekspozycyjne, ten obiekt muzealny ma również konkretną wartość materialną metalu kolorowego, z którego został wykonany.
Znane skąd inąd powiedzenie głosi, że jak się nie ma miedzi, to się w domu siedzi. Dotyka to szczególnie młodych ludzi. Na dodatek uzależnionych od laptopów, tabletów i smart fonów. Z myślą o nich, wraz z Klubem Słupia Stowarzyszenia Kiwanis International o statusie organizacji pożytku publicznego, kwestujemy przy zbiórce 1% z podatku z przeznaczeniem na popularyzację wędkarstwa wśród dzieci i młodzieży.
KRS: 00 00 16 61 40 Cel szczegółowy: Słupia-Muzeum
Przekazanie 1% do poważna decyzja. Nie każdego stać na taki gest. Ale możesz, Internetowy Wędrowcze, uspokoić swoje wędkarskie sumienie, dorzucając do muzealnej inicjatywy swoje 3 grosze (0,01 $). Wystarczy kliknąć w poniższy link i obejrzeć film bez wyłączania reklamy.
ONE TAŃCZĄ DLA NAS; http://www.youtube.com/watch?v=V_acQI2NKZU
c.d.n.
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1517
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: MUZEUM WĘDKARSTWA W SŁUPSKU.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 27 sty 2014, 14:14

Podlodowe.
Mroźna aura powoduje przyrost grubości pokrywy lodowej. Dla licznej grupy wędkarzy wymarzona okazja do wędkowania. O innej porze roku nie ma co marzyć, żeby być tak blisko ryb, jak na lodzie. Nawet na łódce, na głębszej wodzie, falowanie powoduje przemieszczanie się wędkarza.
W muzealnej kolekcji znalazło się sporo wędzisk i kołowrotków do wędkowania podlodowego. W większości są to własne wyroby wędkarzy, tak jak te pokazane na zdjęciu.

Obrazek

Wędzisko to sprytne połączenie bambusowej szczytówki i rękojeści z kawałka toczonego drewna bukowego. Całość uzupełnia standardowy uchwyt do kołowrotka.
Prezentowany kołowrotek ma dosyć toporne wykonanie. Ale jest przykładem wędkarskiej pomysłowości na wykorzystanie w naszym hobby wszystkiego, co jest pod ręką. Powierzchnia wewnątrz szpuli służąca do nawijania żyłki została uformowana z kitu szklarskiego. Jak widać, po stwardnieniu mogłaby i obecnie spełniać przewidzianą przez konstruktora funkcję.
Niezależnie od zimowej aury liczę na gorące serce czytelnika. Naszą muzealną kolekcję można wesprzeć przekazując 1% z podatku, przez wpisanie w rocznym zeznaniu podatkowym numer KRS: 00 00 16 61 40 i wskazanie Celu szczegółowego: Słupia-Muzeum.
Pamiętaj, nic nie stracisz-a możesz pomóc!

Na rozgrzewkę EMOCJE PODLODOWEGO WĘDKOWANIA; http://www.youtube.com/watch?v=kNOeCD9UbL8
c.d.n.
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1517
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: MUZEUM WĘDKARSTWA W SŁUPSKU.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 04 lut 2014, 14:57

Topielec.
Widoczny na zdjęciu kołowrotek jest standardową współczesną konstrukcją. Jedynym czytelnym napisem wytłoczonym na jego stopce jest wyraz MALAYSIA. Do zbiorów Muzeum przekazał go Krzysztof Tryba ze Słupska.

Obrazek

Kołowrotek został przez niego wyłowiony w jeziorze Krzynia w czasie jednego z wędkowań na tym zbiorniku. Stąd nazwałem go topielcem.
Kto i w jakich okolicznościach go utopił, pozostaje zagadką? Widać, że musiał jakiś czas przeleżeć w mule zalegającym na dnie akwenu. Błoto solidnie wypełniło wszystkie otwory i mechanizmy. Nie można ruszyć ani kabłąka, ani szpuli, ani pokręcić korbką.
Zgodnie z wolą ofiarodawcy ma być eksponowany w takim stanie, w jakim jest. Jedyny taki i niepowtarzalny.
c.d.n.
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1517
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

PoprzedniaNastępna

Wróć do Dyskusje

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron