Uzdrowiska Wędkarskie.

Masz cos na watrobie ?, cos cie niezmiernie wkurzylo nad woda ? Zlosci cie niegospodarnosc, tumiwisizm itp?? To dzial na takie tematy !! Tu mozesz dac ulge emocjom i opisac sprawe!

Re: Uzdrowiska Wędkarskie.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 29 sie 2018, 09:28

Poluzowało się w naszym pensjonacie. Z ponad dwu ośmioosobowych kursów busem do niewiele ponad jeden. Poprawiły się warunki zakwaterowania. Szczególnie mieszkającym w pokojach trzyosobowych. Wygodniej egzystować tylko z jednym współlokatorem. Wybywają chorzy, którzy już zaliczyli kilkutygodniową kurację. Pojawiają się nowi, ale tak jakby w wakacyjnym tempie. A może latem mniej ludzi choruje?
Przedpołudnie determinują przygotowania do eskapady do Koszalina. Busy wynajęte przez Affideę z firmy transportowej mają wojenny rozkład jazdy. Nie wiadomo kiedy przyjadą i kiedy odjadą. W skrajnym przypadku w miniony poniedziałek grupa 7 osób czekała prawie 3 godziny na doszlusowanie ósmego pasażera. Na dokładkę nikt nie wiedział, kto to miał być i o której będzie gotów do drogi?
Po weekendzie dotarły do Mielna świeże przynęty. W poniedziałek dla rekreacyjnego wędkowania były nieszczególne warunki pogodowe. Deszcz i wiatr. Zdrowie ważniejsze jak ryby. Dopiero we wtorek po południu na pobliskim „Labiryncie” udało się sprawdzić, czy świeże robaki będą rybom smakować? Okazy nie brały, ale i mnie i Eli oprócz różnego drobiazgu udało się wyholować po okazałej płoci. Godnej tej nazwy i uwiecznienia w kadrze.
Do kibicowania nad wodą zaprosiłem Edka z Kołobrzegu i mieszkającego z nim w jednym pokoju Tadeusza. Przy okazji z naszego spotkania zrobiła się sesja zdjęciowa.

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1601
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Uzdrowiska Wędkarskie.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 30 sie 2018, 09:11

Tematem wiodącym w kolejnych zapiskach o Mielnie jest oczywiście wędkarstwo. Nie da się jednak uciec od codziennych drobnych zdarzeń.
W niektórych pokojach są lodówki. Pozostali mieszkańcy korzystają z dużej chłodziarki ustawionej w recepcji. Półek jest dużo. Spokojnie mieszczą się zapasy artykułów wymagających przechowywania w chłodnym miejscu.
Któregoś ranka jak zwykle zszedłem piętro niżej wybrać coś na śniadanie. Wszystko wydawało się jak najbardziej w porządku. Kot pilnujący lodówki. W środku produkty leżące dokładnie tak jak je zostawiłem wieczorem. Jednak na powrocie do pokoiku zaczął wdzierać się do nosa coraz bardziej intensywny zapach. Doprowadził mnie aż do drzwi sąsiadów. A tam na progu kocia kupa. Zapukałem do nich i poinformowałem o niespodziance. Antoni podziękował i ze stoickim spokojem skonstatował, że jest to ewidentny dowód na to, że kot ich polubił. Nie mniej doszliśmy do zgodnego wniosku, że rozdeptana przez nieuwagę kocia kupa nie byłaby już elementem sympatii i w tym świetle moje ostrzeżenie było jak najbardziej na miejscu.
Czy smakowało śniadanie? Zjadłem. Zrezygnowałem jedynie z dwóch kanapek z chleba słonecznikowego. Przecież nie muszę się objadać.

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1601
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Uzdrowiska Wędkarskie.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 31 sie 2018, 08:08

Samotna egzystencja ma tyle samo zalet co i wad. Wśród moich obecnych towarzyszy niedoli są zarówno osoby samotne jak i pozostające w związkach. Wspólnotach skrojonych na miarę czasów: partnerskich czy też małżeńskich.
Dopóki singlom nic nie dolegało, to byli ze swojego statusu bardzo zadowoleni. Punkt widzenia zmienił się z chwilą, kiedy ich byt a nieraz nawet życie zaczęło zależeć od dobrej woli drugiego człowieka.
Samotniczy tryb życia osób starszych wynika często ze śmierci współmałżonka. Na stały związek z nowym partnerem decyduje się niewiele wdów czy wdowców. Tegoroczne upalne lato przetrzebiło populację ludzi przewlekle chorych. Znajomy mieszkający w Kołobrzegu na pochówek żony czekał dwa tygodnie. Taka była kolejka w tamtejszych zakładach pogrzebowych.
Z powodu konieczności samodzielnego decydowania o sobie na czas pobytu w Mielnie, musiałem zorganizować wikt na własną rękę. Śniadania i kolacje to pestka. Jakaś bułka, kawałek chleba, coś do posmarowania i obłożenia i da się wytrzymać. Najpierw do obiadu, a po kolacji do ranka następnego dnia. Ale obiady to poważna sprawa. Korzystając z wolności wyboru zdecydowałem się na dietetyczne posiłki w przyszpitalnej stołówce. Jest co prawda pewna monotonia w jedzeniu codziennie gotowanych produktów. Skoro jednak służą zdrowiu, a powiedziałbym nawet, że wyostrzają dowcip, to trzeba się diety trzymać.

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1601
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Uzdrowiska Wędkarskie.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 01 wrz 2018, 09:55

Z kilkunastu zakwaterowanych w pensjonacie osób, na weekend nad morzem zostało nas tylko trzech. Arnold, Marek i ja. Nie dopytywałem, ale widać tak samo zaprawionych w rozłąkach.
Sobota to tradycyjnie dzień gospodarczy. Z podłogi zamiotłem okruchy z całego tygodnia i zrobiłem drobną przepierkę. Proszek Dosia, miska, brodzik prysznica i ręce stają się delikatne jak u niemowlaka.
Na sąsiedniej posesji mieszka jeden z pierwszych powojennych gospodarzy. Od zwykłego grzecznościowego dzień dobry udało się nawiązać dłuższą pogawędkę. Co prawda przez płot, ale było warto. Dowiedziałem się, że niemiecka nazwa miejscowości wiązała się z największym wiatrakiem zbudowanym na Pomorzu na polach miedzy Koszalinem a Bałtykiem. W odróżnieniu od innych tego typu obiektów młynarskich właściwa konstrukcja została zamontowana na dodatkowym podwyższeniu. Krótko po wojnie w ramach niszczenia wszelkich śladów niemieckiego osadnictwa grupa aktywistów ZMP najpierw rozebrała, a potem spaliła całą budowlę. Obecna nazwa Mielno jest pochodną słowa mielić (zboże na mąkę). Ale to jeszcze nie wszystko, czego wysłuchałem.
Sąsiad, jak większość miejscowych, żyje z wynajmu kwater dla wczasowiczów. Stonka opuszcza zajmowane pokoje z końcem sierpnia i może mój rozmówca znajdzie chwilę na pokazanie innych swoich skarbów. Są to niespotykane już obecnie ogromne szable dzików i kolekcja wyrobów z mosiądzu. Pytanie, czy uda się go namówić na pokazanie tego światu?

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1601
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Uzdrowiska Wędkarskie.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 03 wrz 2018, 15:36

Robiłem przymiarkę, żeby odwiedzić kolekcjonera (o którym pisałem wcześniej) w niedzielę, ale dobrego samopoczucia starczyło tylko na wyjście do kościoła. Większość wiernych obecnych na mszy zmieściła się we wnętrzu świątyni. Nieliczni pozostali na zewnątrz przy ołtarzu polowym. Zmienił się radykalnie przekrój wieku uczestniczących w eucharystii. Poprzednio dominowały rodziny z dziećmi i młodzież. Tym razem było to średnio starsze pokolenie.
Zamiast kazania został odczytany list pasterski Episkopatu Polski. Poświęcony wyborom, których musi dokonywać każdy człowiek w swoim życiu. Było to jedno z niewielu przesłań od biskupów, którego wysłuchałem z uwagą. Od początku do końca.
Pogoda nadal ładna. Na spacer, na ryby, na zwiedzanie. Niestety, tylko dusza ochocza. Ciało mdłe. Pozostaje nadzieja, że los się odwróci i będzie można śmigać jak dawniej.
W poniedziałek w Mielnie na zwolnione miejsca zameldowało się dwóch nowych pensjonariuszy. Z jednym z nich udało się już wcześniej pogawędzić o naszej pracy w byłym Związku Radzieckim. Jurek przebywał na kontrakcie na Białorusi trochę wcześniej niż ja w Federacji Rosyjskiej. Nasze wspomnienia tamtych czasów są dosyć podobne.
Zdjęcie załączone jako ilustracja tego zapisu tylko pozornie jest nie na temat. Kompleks koszar znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie. Przestronna zabudowa obiektów wojskowych kontrastuje z ciasnotą budynków szpitala. Jedna Polska, ale pewnie jeszcze długo nie da się z tym nic zrobić. Może trzeba wskrzesić Pierwszą Solidarność?

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1601
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Uzdrowiska Wędkarskie.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 04 wrz 2018, 20:28

Łowiąc w rewirze zajętym przez szczupaka trzeba liczyć się utratą przyponu. Uciętego przez drapieżnika jak nożem. Uparł się taki jeden zębaty, na łowisku „Labirynt” w Mielnie, polować na drobne rybki przyssane do zestawu gruntowego Elżbiety. Wędkarka również się zawzięła i postanowiła zajrzeć do oczu kaczodziobemu. Przez którego notabene straciła kilka haczyków. Za kolejnym wyjazdem do domu przytargała żywcówkę.
Ela ma kłopoty z obserwacją spławika na dalszych odległościach. Stąd w zestawie na szczupaka zamontowała żarówiasty spławik o wyporności 20 g. Dawał po oczach jak latarnia morska.
Kilka lat temu na kanale opasującym jezioro Modła uparł się inny kaczodzioby polować w tym samym miejscu co ja. Co kilka minut uderzał w zwabiony zanętą białoryb. Sądząc po wielkości plusku oszacowałem go nawet na 5 kg. Za kolejnym wędkowaniem na tej miejscówce podsunąłem mu żywca. Skusił się. Podrośnięty pistolet. O wadze nie 5, a pół kilograma. Pożytek z akcji był taki, że wypuszczony przestał płoszyć ryby w łowisku.
Poniedziałkowa i wtorkowa zasadzka Elżbiety zakończyła się fiaskiem. Szczupak poczuł pismo nosem. Wybrał głodówkę. Popijał tylko wodę. Efekt z naszego wspólnego łowienia z Elą to fotki. I żeby było sprawiedliwie, po jednym leszczu na głowę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1601
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Uzdrowiska Wędkarskie.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 05 wrz 2018, 17:28

Kończy się pobyt w Mielnie. Czas zamknąć kolejną opowieść o Uzdrowiskach Wędkarskich. W odróżnieniu od wcześniejszych nie potrafię powiedzieć, czy i o czym będzie następna.
Forum Jaxon Club jest maleńkim punkcikiem we wszechświecie Internetu. Jestem niezmiernie wdzięczny wszystkim, którzy to miejsce znaleźli. Przez minione 5 tygodni temat został wyświetlony 12.843 razy. Pisząc kolejny tekst starałem się, żeby znalazło się w nim coś wesołego. Jeden z prekursorów mojej obecności w necie – Janusz Zalewski – zwykł mawiać: jeden uśmiech, pięć minut życia dłużej. Przeliczając wyświetlenia i minuty otrzymałem liczbę 45 dni. Wieczność to nie jest, ale piechotą nie chodzi..
Nie będę ukrywał, że starałem się temat promować. Anonsami na Facebooku, linkami w wiadomościach, zdjęciami. Takie czasy, że trzeba się przepychać.
W jednym z postów pisałem o liście wysłanym do 58 znajomych. Odpowiedziało 7 adresatów. Dziękuję im za dobre słowo. Martwię się o pozostałych 51. Co z nimi? Była taka akcja: zabierz babci dowód! Może to hasło dotknęło ich w nowej wersji: zabierz babci i dziadkowi Internet?
Muszę jeszcze wspomnieć o dwóch osobach, które pomogły mi przetrwać Mielno. Gospodyni, która z dobrego serca ulokowała mnie na jedynce i najmłodszej z leczących się, której widok z książką w ręku nakręcał do pisania. Dziękuję!
P.s. Umawiałem się z sąsiadem na obejrzenie kolekcji kłów dzików. Z uwagi na poważną chorobę jego żony nasze spotkanie nie doszło do skutku. Zamiennie prezentuję szablę ściągniętą z internetu.

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1601
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Uzdrowiska Wędkarskie.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 14 sty 2022, 17:07

Przez wiele lat nakręcało mnie oczekiwanie na kolejny wyjazd do sanatorium. Ostatnio zdrowie nie pozwala mi na korzystanie z tej formy poprawy stanu zdrowia. Pozostaje tradycyjne: oby do wiosny. Wraz z nadejściem tej pory roku przyjemnością staną się wypady na ryby i zawody wędkarskie. Przez ostatnie lata polubiłem tą formę spotkań. Łączy ze sobą elementy sportowej rywalizacji i wędkarskiej adrenaliny. Swoje szanse na wygraną oceniam niezbyt wysoko. Ale lokata w środku listy startujących również ma swoją wartość. Drugie tyle uczestników pozostaje w tyle.
Niektórzy z biorących udział w imprezach nie darzą się wzajemną sympatią. Szczególnie utkwiło mi w pamięci powiedzenie jednego z nich, że może spokojnie zająć ostatnie miejsce, byleby Zbyszek był za nim.
Wyjazdy do sanatoriów owocowały kolejnymi opowieściami w temacie Uzdrowiska Wędkarskie. Wiele wskazuje na to, że relacja z Mielna była ostatnią z tego cyklu. Nie wiem jak czytelnicy oceniają moje próby pisarskie. Sądząc po liczniku wyświetleń, co i rusz ktoś do Forum zagląda.
Skoro już wyjazdy mam za sobą, kusi posumować to co było. Pomijając moją wenę twórczą, najmilej wspominam Polanicę Zdrój. Autocenzura nie pozwoliła zamieścić w opisie tej eskapady wszystkich wątków, ale co nieco udało się przemycić.

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1601
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Poprzednia

Wróć do Wolna amerykanka

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości