Na marginesie.

Masz cos na watrobie ?, cos cie niezmiernie wkurzylo nad woda ? Zlosci cie niegospodarnosc, tumiwisizm itp?? To dzial na takie tematy !! Tu mozesz dac ulge emocjom i opisac sprawe!

Na marginesie.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 09 sie 2012, 16:48

Jest takie powiedzenie, że "zgoda buduje, a niezgoda rujnuje". Będąc w rodzinnej miejscowości zajrzałem na nasze podwórko.
Za życia jednego pokolenia zostały wzniesione i popadły w ruinę widoczne na zdjęciach budynki. Trochę żal włożonego trudu.

Obrazek Rok 1970 i 1971.

Obrazek Rok 2012.
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1567
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Na marginesie.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 23 sie 2013, 16:36

Dziwię się nieraz sam sobie, że po kilku latach udzielania się, najpierw w Internetowym Klubie Wędkarskim na portalu nk, przeniesionym później do Forum Jaxon Club, chce mi się wciąż podpisywać tutaj listę obecności.
Nie da się ukryć, że moje wypociny promują to, czym i z czego żyję, ale w jeszcze większej mierze nasze wspólne hobby, czyli wędkarstwo.
U zarania powstania Klubu różnymi pomysłami błyskała grupa kilkunastu internautów. Jak to w życiu bywa, jedni się wypalili, drudzy dają upust swojej aktywności w innych miejscach.
Co jakiś czas próbuję się starym znajomym przypomnieć. Martwi, że z coraz bardziej nikłym odzewem. Co by tu wykombinować, żeby znowu było jak dawniej?
Może by tak z Forum zrobić Kabaret? Tylko, że z czymś takim to nie ma żartów. Kabaret to poważna sprawa. Na tyle poważna, że przykładowo tegoroczne występy kabaretów w pobliskiej Dolinie Charlotty, pobiły na głowę frekwencją występy innych gwiazd. Zaś Koszalińska Noc Kabaretowa jako jedyna impreza w roku gromadzi w amfiteatrze komplet publiczności.
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1567
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Na marginesie.

Nieprzeczytany postautor: czaplasiwa » 24 sie 2013, 21:09

A mnie się Genku wydaje że to to forum podobnie jak inne " odżyje" zimą kiedy większość wędkujących zasiądzie przy kompach.
Nie ma się co załamywać. Jak głosi stare powiedzenie - "Twardym trza być nie miękkim". ;)
Awatar użytkownika
czaplasiwa
Moderator
 
Posty: 414
Rejestracja: 03 sie 2011, 05:02
Lokalizacja: Kraków

Re: Na marginesie.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 29 sie 2013, 17:44

Z postu Czapli Siwej jak zawsze powiało nutką optymizmu. Czyli, oby do zimy!
Polubiłem pisemną formę przekazu. W trakcie rozmowy trzeba zabiegać o uwagę słuchacza. Liczyć się z tym, ze przerwie tok wypowiedzi, albo wręcz złośliwie wykrzyczy swoje racje. A jak wiadomo, dzwon dlatego jest głośny, że w środku pusty.
Na dodatek, żeby uniknąć powtórek, można w każdym momencie wrócić do napisanego wyrazu i zastąpić go innym.
Wracając do rzeczywistości, nasuwa mi się nieodparte wrażenie, że ludzie jak tylko mogą, nawzajem utrudniają sobie życie.
Będąc przed laty z wizytą u wuja księdza – proboszcza w jednej z miejscowości koło Pelplina – zapytałem, w jaki sposób biskup kontroluje finanse jego parafii? Odpowiedział, że w odróżnieniu od państwa, w kościele wszystko opiera się nie na kontroli, a wzajemnym zaufaniu.
Na idei społecznego zaufania została oparta, wprowadzona u zarania transformacji ustrojowej, swoboda działalności gospodarczej. Z upływem czasu coraz bardziej obwarowywana koncesjami, zezwoleniami, sprawozdaniami i kontrolami.
Aktualnie drobnych sklepikarzy dotyka wymóg ewidencjonowania na kasie fiskalnej, systemem kodów kreskowych, wszystkich towarów.
Najbardziej skorzystają na tym producenci czytników. Będą mieli ruch w interesie. Oby nie zabrakło tych urządzeń, jak kiedyś przy wejściu w VAT – kas fiskalnych.
W naszym serwisie, jak na razie, nie ma tylko kabli do połączenia kasy z komputerem.
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1567
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Na marginesie.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 30 sie 2013, 16:36

Żeby coś napisać, niekoniecznie trzeba samemu wymyślać.
Młodszy z synów za czas naszej wspólnej pracy w sklepie spożywczo-przemysłowym, potrafił chodzić wzdłuż regałów, coś tam do siebie mrucząc. Któregoś razu zapytałem go, czemu sam do siebie gada? Odpowiedział, że nieraz czuje potrzebę porozmawiania z kimś inteligentnym…. .
Obecna praca, przy realizacji zamówień internetowych, wymaga szczególnego skupienia. Po pierwsze, żeby klient otrzymał dokładnie to, co wybrał z kilku tysięcy aukcji. Po drugie, żeby nie popełnić pomyłki w adresowaniu przesyłki.
Stąd w naszym dwuosobowym zespole przeważnie panuje milczenie.
Prawie tak samo, jak między dwoma uczonymi rabinami, którzy spotkali się kiedyś w podróży. Towarzyszący im uczniowie spodziewali się zajmującej dysputy dwóch mądrych ludzi – a tu nic. Kompletna cisza. Jeden z uczniów w końcu nie wytrzymał i zapytał swojego mistrza, czemu ze sobą nie rozmawiają? Ten zaś mu odpowiedział: ja wiem wszystko, on wie wszystko, to po co mamy bez potrzeby strzępić języki.
Udało mi się w ostatniej chwili uratować przed wyrzuceniem do kosza, pismo z Miejskiej Biblioteki Publicznej w Słupsku. Zaadresowane imiennie i do Muzeum Wędkarstwa, z wyrazami szacunku od pani dyrektor Danuty Sroki.
Bardzo chętnie zadość uczynił bym zawartej w nim prośbie o przekazanie publikacji o naszym Muzeum. Sęk w tym, że jak dotąd nikt nie zechciał takiej książki napisać.
Przypomniało mi to opowieść o pewnym bacy z czasów PRL-u. Na egzekutywie sprawdzają, jak daleko sięga jego ofiarność na rzecz Partii:
- Baco, oddalibyście dla Partii konia?
- Oddoł bym.
- Krowę też byście oddali?
- Tyż bym oddoł.
- A owieczkę?
- Ni, owcy bym nie oddoł.
- Czemu byście owcy nie dali?
- Bo owcę to jo mom!

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1567
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Na marginesie.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 07 wrz 2013, 12:59

Zdzisław, mój sympatyczny kolega od obiadów ćwiartkowych, miał swoisty sposób zdobywania informacji o przepisach związanych z prowadzoną działalnością. Nie czytał Monitorów ani Dzienników Ustaw. Wolał porozmawiać z jedną, drugą czy trzecią osobą oblataną w temacie. Takim sposobem był trzy razy lepiej zorientowany w sprawie, niż każdy z jego rozmówców.
Tak, jak obecny przywódca Korei Północnej. Jako sukcesor w trzecim pokoleniu, kumuluje w sobie wszystko co się dało, po dziadku i ojcu?
Przez wiele lat, jako szeregowy wędkarz Koła Słupia, poczytywałem za swój obowiązek, przynajmniej raz w roku pokazać się na zawodach wędkarskich.
Obecnie, jako członek Zarządu, jestem przeważnie na wszystkich. Tyle, że rola statysty przestała mnie bawić. Nie czuję co prawda potrzeby zdecydowanej supremacji, ale nie chciałbym też być czerwoną latarnią wśród kilkudziesięciu zawodników rywalizujących o Grand Prix.
W naszym sklepie przewija się sporo wędkarzy z jakimś tam dorobkiem sportowym. Zamiast samemu dociekać różnych sposobów na odniesienie sukcesu, próbuję pociągnąć za język swoich rozmówców. Przeważnie się udaje. Wędkarze to z natury bardzo życzliwy ludek. Lubią sobie pogadać.
Tylko pytanie: czy biorą? - zadawane nad wodą przez kolejnego przechodnia, każdego może zirytować.
Mam trochę kłopotów z kumulowaniem mądrości swoich rozmówców. Bywa, że ich dobre rady nawzajem się wykluczają. Są jednak pewne prawidłowości, które potwierdzają doświadczenia wędkarskie chociażby Stasia Pogana z Poznania. Przypomnę jego zawodnicze priorytety;
1. Wybranie lub wylosowanie do wędkowania miejsca, gdzie występują ryby,
2. Umiejętności wędkarza w sposobie podania przynęty,
3. Właściwy dobór zanęty.
Podobno Napoleon Bonaparte, zanim powierzył komuś ważną funkcję, zwykł pytać, czy ma w życiu szczęście?
Wędkowanie też wymaga fartu. Urodzeni pechowcy powinni dać sobie spokój z rybami.

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1567
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Na marginesie.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 30 paź 2013, 08:37

Zbliża się 1 listopada – Wszystkich Świętych. Z układu dni tygodnia jest to również pierwszy dzień długiego weekendu. Dla wielu osób okazja wyruszyć w daleką drogę. Dla nawiedzenia grobów zmarłych i odwiedzenia krewnych.
Wędkarze, jak to wędkarze. We Wszystkich Świętych pójdą na cmentarz pomodlić się za dusze zmarłych. W pozostały wolny czas, jak się uda, urwą się nad zapamiętaną z młodości wodę. Nad którą w licznych przypadkach już od bardzo dawna nie było im dane znaleźć się z kijem w ręce.
Taki obraz rysuje się z rozmów z klientami uzupełniającymi swoje zapasy przynęt.

Obrazek

Grób widoczny na zdjęciu znajduje się na Cmentarzu Parafialnym w Brzeżnie Szlacheckim, gmina Lipnica. Pochowani zostali w nim Helena i Józef Wantoch Rekowscy, moi opiekunowie z czasów nauki w tutejszej szkole.
Z nekropolii rozciąga się wspaniały widok na trzy przyległe jeziora, Mały i Duży Brzezinek oraz Wilczewk. Przechodziłem koło nich codziennie, w dni powszednie w drodze do szkoły, a w niedziele i święta idąc do kościoła.
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1567
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Na marginesie.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 01 lis 2013, 19:27

We Wszystkich Świętych pierwszy raz w tym roku odwiedziłem rodzinne strony. Jest to region Kaszub zwany Gochy. Za stolicę Gochów wielu uważa miejscowość Borowy Młyn.
Ksiądz Proboszcz Jacek Halman, na zakończenie tegorocznych uroczystości na Cmentarzu Parafialnym w Borowym Młynie, wspomniał również w modlitwie ewangelików spoczywających na tutejszej nekropoli.

Obrazek
Ernst Bartz - ostatni protestant w Borowym Młynie. Mistrz krawiecki, u którego terminował mój ojciec. Żona Ernesta, popularnie zwana Bartzka - służyła skuteczną pomocą przy wszelkiego rodzaju urazach i zwichnięciach.

W II połowie XIX wieku nastąpił napływ ludności niemieckiej na okoliczne tereny. Według statystyki wyznaniowej w 1880 roku w sąsiednim Brzeźnie Szlacheckim mieszkało 830 katolików i 350 protestantów. Ewangelicy czuli się na tyle silni i liczni, że w 1889 roku zbudowali zbór w Borowym Młynie, a w Brzeźnie Szlacheckim założyli swój cmentarz.

Obrazek
Brzeźno Szlacheckie. Żeliwny krzyż ...,

Obrazek
i metalowe ogrodzenie jednego z nagrobków na poniemieckim cmentarzu.

Opuszczona świątynia po ewangelicka w Borowym Młynie została w 1967 roku rozebrana, zaś materiał z rozbiórki wykorzystany do rozbudowy miejscowej szkoły.

Obrazek
PRO MEMORIA.
Obecnie cmentarze niemieckie są często zrujnowane i zapomniane. Na nielicznych ocalałych nagrobkach można znaleźć informację o ludziach tam pochowanych.
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1567
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Na marginesie.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 05 wrz 2015, 12:57

Przez kilka dziesięcioleci pętla przy ul. Rzymowskiego w Słupsku przetrwała w pierwotnym kształcie. Zaczynały i kończyły w tym miejscu swoje kursy najpierw autobusy miejskie, potem autobusy i trolejbusy, a po likwidacji trakcji znowu tylko autobusy. Za to już różnych przewoźników.
Pojazdy zataczały koło wokół naturalnego wywyższenia terenu. Przy okazji budowy nowego przebiegu drogi krajowej na Ustkę przyszła kolej na niwelację wzniesienia. Wraz z górką zniknęły słupy oświetleniowe, na których zawieszone były przewody zasilające w prąd kursujące po ulicach trajtki. Można powiedzieć – ostatni świadkowie istnienia przed laty linii trojlebusowych w naszym mieście.

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1567
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Na marginesie.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 20 wrz 2015, 19:57

Co do estetyki ekranów akustycznych montowanych wzdłuż dróg opinia jest jednoznaczna; ładne to to nie jest. Niewątpliwie jednak wygłuszacze poprawiają komfort życia w sąsiedztwie arterii o dużym natężeniu ruchu. Trzeba będzie się do tych współczesnych „murów” po prostu przyzwyczaić.

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1567
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Następna

Wróć do Wolna amerykanka

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron