Gdzie ryby biorą?

Dzial do zadawania pytan moze znajdzie sie ktos kto zna odpowiedz na twoje pytanie ?

ANKIETA. W temacie GDZIE RYBY BIORĄ ? :

1.Jestem stałym czytelnikiem ?
9
60%
2.Zaglądam tutaj co jakiś czas?
5
33%
3. Trafiłem tutaj przypadkiem?
1
7%
 
Liczba głosów : 15

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 26 lip 2020, 16:49

Plan na niedzielę 26 lipca to złowienie lina na jeziorze Dobra. Na przeszkodzie stanęło zielsko porastające grubym kożuchem wzdłuż brzegów oraz brak zainteresowania przynętą ze strony jakichkolwiek dużych ryb. Gotowe były współpracować małe płoteczki i okonki, ale te nie interesowały ani Sławka, ani Olka, ani mnie. Zrobiliśmy odbój na Krzynię. Miejsce rozpoznane, ryby występujące w zbiorniku również. Efekt naszego wędkowania to okoń oraz kilkanaście uklei i płoci. Niektóre z nich nadawałyby się nawet na patelnię. Ale, że żaden z nas nie wyrywał się do sprawiania i smażenia, to wszystkie bez żalu wróciły do wody. Najważniejsze, że zdążyliśmy przed burzą wrócić do domu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1563
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 27 sie 2020, 15:19

W kuchni naszego domu zrobił się taki spokój, że aż słyszę szum w uszach. Telewizor wraz z notoryczną oglądaczką seriali oraz programów informacyjnych na wszystkich kanałach wywędrował na piętro. I niech tak będzie jak najdłużej.
Pogoda odwróciła się o przysłowiowe 180 stopni. W miejsce upałów pojawił się deszcz. Taka radykalna zmiana aury nie sprzyja wędkarzom. Raz, że ryby nie bardzo wiedzą, żerować czy też nie, a po drugie łowienie w czasie opadów na mokrym sprzęcie jest uciążliwe.
W ubiegłym tygodniu sporo moczy kijów pociągnęło w Ustce dużych płoci. Niestety w niedzielę zostały po nich tylko wspomnienia. Nie mogę powiedzieć, żebym całkiem nic nie złowił . Dwa okonki jak palec, dwie ukleje i leszczyk a’la Balcerowicz.
Wrzesień za pasem. Spinningiści ruszą gremialne za szczupakiem. Wędkarze spokojnego żeru uderzą na grzyby. A potem zacznie się podpytywanie, czy już coś ruszyło się w Rowach?

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1563
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 12 wrz 2020, 10:34

Poeta, ale głowa nie ta. Taki komentarz nieodmiennie towarzyszy mojej osobie, gdy coś tam skrobię długopisem na kartce papieru. Traktuję to jako negatywny doping. Gorsza od pochwał lub krytyki może być jedynie obojętność.
Bieżący sezon wędkarski uległ jak gdyby skróceniu. Przez pandemię wypadła z wędkowania wiosna i już w żaden sposób nie mogę nadrobić strat. Na Jasieniu tylko dwa razy. Na Cichej Wodzie, Głębokim, Obłężu, Wicku ani razu. Za wyjątkiem kilowego leszcza złowionego w Krzyni żadnej innej większej ryby. Jedyną pociechę stanowi puchar za wygraną na Zawodach Nocnych. Zabrakło dla niego miejsca na półce z wcześniej zdobytymi trofeami, więc tym bardziej rzuca się w sklepie w oczy. Bywa, że co bardziej piśmienny klient zdoła przeczytać umieszczoną na nim tabliczkę i pogratuluje sukcesu. Niby mała rzecz, a cieszy.

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1563
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 17 wrz 2020, 18:50

Zachodni wiatr i związana z tym cofka nagoniły do kanału w Rowach okonie. Pięknie wyżółcone morskie garbusy. Kłopot polegał na wyselekcjonowaniu z mnogości brań płoci, krąpi, uklei i różnego kalibru okoni i okonków takich sztuk, które potrafią sprawić przyspieszony rytm bicia serca wędkarza. Po kilku godzinach prób z przynętą, rozmiarami haczyka, wagą ciężarków, udało się w końcu trafić w to, co rajcowało duże pasiaki. Zlekceważyłem pierwszego okonia, który po zacięciu robił odjazdy na wszystkie strony i w końcu się wypiął. Następne z pełnym szacunkiem zostały wytarmoszone na brzeg podbierakiem.
17 września 2020 roku wypadł w czwartek. Moje wędkowanie w inny dzień tygodnia niż niedziela jest źle postrzegane przez resztę obsady naszego wędkarskiego Jaxon Clubu. Nie dość, że niby nic nie robię, to jeszcze mnie nie ma. A znajomi, kiedy im mówię, że jako pełnoprawny emeryt wziąłem na wyjazd na ryby urlop na żądanie, to traktują to jako żart. Niektórzy nawet pytają, czy musiałem składać wniosek na piśmie?

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1563
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Poprzednia

Wróć do Kto pyta nie bladzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość