Gdzie ryby biorą?

Dzial do zadawania pytan moze znajdzie sie ktos kto zna odpowiedz na twoje pytanie ?

ANKIETA. W temacie GDZIE RYBY BIORĄ ? :

1.Jestem stałym czytelnikiem ?
9
60%
2.Zaglądam tutaj co jakiś czas?
5
33%
3. Trafiłem tutaj przypadkiem?
1
7%
 
Liczba głosów : 15

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 13 wrz 2016, 08:36

Co się odwlecze, to nie uciecze.
Olek uporał się w tygodniu z pracami remontowymi przy swoim domku w Poddąbiu. W niedzielę mogliśmy spokojnie uderzyć na Jasień. Bez kombinacji zacumowaliśmy na spadzie przy pierwszej wyspie. I łowiliśmy aż do bólu. W tym roku nie było jeszcze takiego urodzaju. Trzy leszcze po 2 kg, dwa duże okonie, kilka dorodnych płoci. Mniejszych leszczy i krąpi nie liczyliśmy. Prawdziwe no kill. A propos bólu. Kilka godzin siedzenia na twardej ławce w łódce skutkuje bólem siedzenia. Kręgosłup przekręcony w stronę burty również potrafi się odezwać.
Pogoda na wędkowanie przecudna. Delikatny wiaterek i coraz odważniej z upływem dnia przebłyskujące słońce. Chciałoby się powiedzieć: chwilo trwaj!

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1530
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 26 wrz 2016, 07:15

Finał wieńczy dzieło. Trochę to trwało, ale w końcu zniknęło ogrodzenie placu budowy pierwszej części Parku Witkacego przy ul. 11 Listopada na Osiedlu Niepodległości w Słupsku.
Powstał tor do jazdy na rolkach i plac zabaw dla dzieci. Ciepłe wrześniowe dni sprawiają, że jest tam tłoczno i gwarno. Dodatkowo frekwencję podnosi zainstalowanie urządzeń niespotykanych w innych tego typu miejscach. Niektóre z nich nie wytrzymały oblężenia przez maluchy. Pierwsza uległa awarii beczka na sprężynach, a niedługo potem wózek kolejki linowej.

Obrazek

Obrazek


Wiele skazuje na to, że w najbliższym czasie licznik w temacie naszego Forum: Gdzie ryby biorą? przekroczy 100.000 wyświetleń. Zdaję sobie sprawę, że wiele z zamieszczonych w temacie postów jest nie na temat. Nie mniej przy odrobinie fantazji z każdym plotkarskim zapisem można skojarzyć wątek wędkarski. Dla przykładu dzieci mogą trafić do Szkółki Wędkarskiej, w Barze Bazylia zjeść smaczny obiad po powrocie z ryb, w sklepie Co Za Piwo dokupić o każdej porze dnia browara, i.t.d. Salon kosmetyczny HEBE, trudny do skojarzenia z wędkarstwem, zwinął swoje podwoje.
Jako autor większości wpisów, mam pretensje sam do siebie. Za to, że są one tak mało polemiczne. Gdyby było inaczej, czytelnicy na potęgę by się rejestrowali. Chociażby dla nawstawiania mi jobów.
Trudno przeskoczyć samego siebie. Niech więc zostanie tak jak jest. Na kolejne 100 tysięcy odsłon.
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1530
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 30 wrz 2016, 08:32

Każdemu wędkarzowi raz na jakiś czas zdarza się połów, o którym potrafi opowiadać potem w nieskończoność. Przed kilku laty trafiłem takie fartowne okoniowe łowy w Rowach. Na wyspie koło Kormorana. Szedł garbus za garbusem. Wyjmując na koniec wędkowania siatkę z wody musiałem zrobić ostre czesanie dziennego urobku. Bez żalu wróciły do wody wszystkie płocie, krąpie i leszcze oraz co mniejsze okonie.
W ostatni czwartek września tego roku udało się co najmniej powtórzyć tamten wyczyn. Tyle, że na stanowisku po drugiej stronie kanału.
Zachodni sztormowy wiatr wiejący na Bałtyku poprzedniego dnia, nagonił w okolice tamy morskie okonie. Od bytujących w jeziorze Gardno różnią się ubarwieniem no i wielkością. I szły jak tamtego pamiętnego dnia. Jeden większy od drugiego. Zajmujący stanowiska obok Olek i Adam także połowili. Tyle, że warunki na ich miejscówkach zmuszały do bardziej statycznego łowienia. Więc i efekty nie były aż takie.
Jak znam życie, znowu zacznie się w Rowach zajmowanie miejsc do wędkowania zaraz po północy. A może i z wieczora dzień wcześniej.
Niniejszy zapis nie bez przyczyny trafił do tematu „Gdzie ryby biorą?” Ma mu pomóc w przeskoczeniu, jakby nie patrzeć sporej liczby, 100.000 wyświetleń.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1530
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: wedkowanienoca » 30 wrz 2016, 18:17

Mała podpowiedź żeby jeszcze bardziej zwiększyć oglądalność: POKAŻ PAN ZDJĘCIA Z RYBAMI A NIE PANÓW W GUMOWCACH SIEDZĄCYCH NAD WODĄ, TO BARDZIEJ ZAINTERESUJE WĘDKARZY :) Pozdrawiam
wedkowanienoca
 
Posty: 3
Rejestracja: 30 wrz 2016, 18:12

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: czaplasiwa » 30 wrz 2016, 18:32

A może kolega wedkowanienoca pokaże zdjęcia ze swoich zasobów uatrakcyjniając forum ?
Awatar użytkownika
czaplasiwa
Moderator
 
Posty: 414
Rejestracja: 03 sie 2011, 05:02
Lokalizacja: Kraków

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 01 paź 2016, 14:37

Parafrazując wypowiedź przedwojennego generała można powiedzieć, że okoń jaki jest, każdy wie. Nieraz warto wyobraźni czytelnika pozostawić to, jaki był naprawdę. Myśmy nie tkwili w tym miejscu tylko dla zabicia czasu. Było szałowo. Wypada wierzyć, że kiedyś się powtórzy.
Najważniejsze, że udało się w naszym Forum przeskoczyć próg 100.000 wyświetleń tematu "Gdzie ryby biorą?". Dziękuję i gratuluję wszystkim współautorom tego sukcesu! Zarówno tym zarejestrowanym, jak i zwykłym zjadaczom postów.
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1530
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 08 paź 2016, 18:15

Błąkając się po wszechświecie Internetu trafiam na różne fora. Niektóre z nich po dłuższym lub krótszym okresie aktywności umarły śmiercią naturalną. Przyczyny zgonu nikt nie podał. Prawdopodobnie twórcom zabrakło inwencji i samozaparcia w karmieniu ich nową treścią.
Znajduję również w sieci wciąż aktywne miejsca spotkań dużych grup użytkowników. Mają się dobrze. Tylko się cieszyć!
Forum Jaxon Club pozostaje lokalną inicjatywą. Porównując do innych wymienionych na wstępie jako pozytyw można odnotować fakt, że pomimo upływu kilku lat od założenia działa. Ba, nawet co jakiś czas rejestrują się i piszą w nim nowi użytkownicy. Zaś zwykłych zjadaczy postów, jak chociażby przy okazji 100.000 odsłony tematu „Gdzie ryby biorą?”, znalazło się 1033.
Jest to pokaźna liczba internautów. Gdyby tylko zechciała, mogłaby stworzyć w naszym Forum harmider, jakiego świat nie widział. Może nie? Przecież to nie święci garnki lepią.

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1530
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: wedkowanienoca » 08 paź 2016, 22:47

Panie Eugeniuszu, jakich rozmiarów były te okonie z Rowów?
wedkowanienoca
 
Posty: 3
Rejestracja: 30 wrz 2016, 18:12

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 09 paź 2016, 20:35

Widać, że moje okonie nie dają spać po nocach wędkowaniunocą. Mi zresztą też. Wszystkich nie mierzyłem. Zmierzone miały od 27 do 34 cm.
Zasłyszane od wędkarzy rewelacje nie zawsze znajdują potwierdzenie w prozie własnych pobytów na łowiskach. Radek był wniebowzięty po powrocie z Czerwonego Mostu. Podłechtany jego opowieściami namówiłem Olka na wspólny wyjazd w to miejsce. Owszem, wędkarzy było gęściej niż w Rowach. Najbardziej na wejściu usatysfakcjonował mnie fakt, że w odróżnieniu od poprzedniego wędkowania, znalazłem wolne miejsce po południowej stronie mostu. Ryby a jakże, szalały. Pełnowymiarowe ukleje i niewymiarowe okonki. Rzadziej zdarzał się leszcz lub wzdręga.
Najbliżej na to łowisko mają koledzy z Gałąźni i Motarzyna. Z prowadzonych rozmów wynikało, że czuli się tutaj jak u siebie w domu. Koło południa stanowisko obok mnie zajął Władek. Emerytowany pocztowiec z Motarzyna. Swoimi sposobami skusił do brania oporne dotąd płocie. W ciągu godziny złowił prawie 2 kg. Co to znaczy doświadczenie wędkarza i znajomość łowiska!

Obrazek

Na Stawie Łabędzim trwa odłów pstrąga tęczowego wpuszczonego na Mistrzostwa Europy. Przystanęliśmy po drodze, żeby zobaczyć jak to idzie. Spotkani wędkarze nie mogli pochwalić się żadnymi efektami. Podobno dzień wcześniej było lepiej?

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1530
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 01 lis 2016, 19:05

Buty w zaświaty.
Gdyby to nie zdarzyło się naprawdę, można by całe zdarzenie uznać za halloweenowy żart.
Ale zanim o tym napiszę, przytoczę fragment książki „Czas zła” Benedykta Reszki, którą zacząłem niedawno czytać: „Wpisy ks. Sylwestra Felchnera, w uwagach o przyczynie śmierci ukazują grozę walk i tragedii, jakie miały miejsce na terenie tutejszej parafii w dniach od 1-5 marca 1945 roku. Ostatni niemiecki wpis zmarłego Antoniego Krugera z Wojska ur. 1862 miał miejsce 27 lutego 1945 pod nr 16/45. Ze względu na działania wojenne nieboszczyk pozostał w trumnie. Rosjanin widząc, że ma dobre buty, ściągnął je i zabrał oświadczając „jemu uże nie nada, dla mienia buduj charoszyje” – „jemu już nie są potrzebne, dla mnie będą dobre”. To nie jest makabryczna opowiastka, lecz autentyczne zdarzenie. Informacja pochodzi z ust bliskiego członka rodziny p Józefa Pruskiego z Kiedrowic. Ów nieboszczyk był dziadkiem jego żony.” Tyle cytatu.
Wiosną tego roku zjawił się u nas swat Włodek z zapakowanymi w siatce eleganckimi czarnymi butami. Jego żona kupiła je okazyjnie w czasie pobytu w Stanach. Okazały się dla niego za duże i z dobrego serca szukał dla nich innego użytkownika. Całe lato przeleżały w szafie, w końcu wydały mi się stosowne na wyjazd na groby w rodzinne strony. Borowy Młyn niedaleko. Niecałe 100 kilometrów drogi.
Nie mogłem się nijak pozbierać patrząc, jak na pierwszym postoju na siusianie, odpadły mi od butów obcasy. Po wyjściu z samochodu za każdym krokiem odpadał kolejny kawałek podeszwy. Horror w biały dzień! Z moich paradnych butów zrobiły się mokasyny.
1 listopada był na Pomorzu dniem deszczowym. Gdzie bym nie postawił nogi, czułem jak zimno i wilgoć przenika do moich stóp. W tej sytuacji świąteczny wyjazd skróciłem do niezbędnego minimum. Kuzynostwu podziękowałem za zaproszenie na obiad. Znajomym za propozycję pogadania przy kawie.
W drodze powrotnej, buty dla nieboszczyka na przemokniętych nogach, działały na wyobraźnię o niebo skuteczniej niż telewizyjne ostrzeżenia policjantów. Ustępowałem na pobocze wszystkim samochodom jadącym z naprzeciwka i w żadnym przypadku nie przekraczałem dozwolonej prędkości.
Lepiej nie kusić losu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1530
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

PoprzedniaNastępna

Wróć do Kto pyta nie bladzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron