Potynia.

Potynia.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 04 paź 2011, 18:50

Eugeniusz Friede
Potynia.
Łowisko Potynia jest to kanał łączący Jezioro Modła z Bałtykiem. Od niedawna pozostaje w użytkowaniu Polskiego Związku Wędkarskiego – Zarząd Okręgu w Słupsku. Z uwagi na utrudniony dostęp ma niską presję wędkarską. Swobodnie dotrzeć tam można od strony miejscowości Modlinek, ścieżką znaną tylko dzikiej zwierzynie i nielicznym „łowcom”. Na początku marszruty trzeba pokonać rów z wodą (po opadach bardzo głęboką), a dalej przeciskać się na przemian wśród ścian trzciny i gęstych krzewów. W sprzyjających warunkach trzeba iść około pół godziny.

Obrazek
Kanał.
Z uwagi na dotychczasowe efekty co jakiś czas wracam w to miejsce jak „bumerang”. Szczególnie utkwiła mi w pamięci wyprawa z Wieśkiem. Pogoda była przekropna, raz deszcz, raz słońce. Typowo wędkarska – ryby w końcu wody zwyczajne. Po dotarciu do Modlinka niebo przetarło się. Ubraliśmy dla ochrony płaszcze przeciwdeszczowe, na nogi gumiaki i dalej w drogę poprzez trzciny. Idąc strącaliśmy krople wody, która z płaszcza ściekała do butów. Po dotarciu nad brzeg Kanału spodnie były dokładnie przemoczone, a w gumowcach chlupotało. Słoneczko przygrzewało, więc spodnie po wyżęciu zawisły na krzaku dla wyschnięcia, buty po wylaniu wody również.
Czy to z uwagi na niekompletny strój wędkarzy, czy z innych powodów, ryby niespecjalnie żerowały. Jakieś maleństwa mordowały się z robakiem i to wszystko. Mogliśmy tylko powspominać poprzednio złowione w tym miejscu szczupaki, naprawdę dorodne płocie, wzdręgi i liny.
Po paru godzinach kuszenia ryb na różne; sposoby, zanęty i przynęty daliśmy sobie spokój z wędkowaniem. Nasza odzież zdążyła wyschnąć. Pozbieraliśmy się do powrotnej drogi. Nie wiadomo skąd pojawiła się nad nami chmura. Zaczęło zdrowo lać. Po przejściu przez łąki byliśmy dokładnie w takim samym stanie jak uprzednio. Mokrutcy do pasa, z butami pełnymi wody i bez ryb. Wyglądaliśmy z Wiesławem jak „dwa nieszczęścia”. Wiadomo – nieszczęścia chodzą parami!
Drugie dojście do Potyni jest od strony poligonu. Przez teren wojskowy prowadzi wygodna asfaltowa droga. Przejazd z Ustki samochodem to zaledwie kilka minut. Zaledwie?
Udało mi się po kilku latach przymawiania się, poprzez znajomych znajomych, dostać na łowisko od tej strony. Przepustki na wjazd na teren przylegający do ścisłego poligonu są prawdziwym rarytasem. Na dodatek honorowane tylko w czasie przerwy w ćwiczeniach. Prawie cały czas coś się tutaj dzieje. Nasi urządzają „podchody”, różnej narodowości sojusznicy z NATO i z innych krajów. Ruch jak na Marszałkowskiej.
Zadzwonił do mnie któregoś sobotniego wieczoru Zygmunt z wiadomością: - Jutro rano jest okazja na wjazd na Potynię. Jedziesz? Odpowiedź mogła być tylko jedna: - Oczywiście, że jadę.
Po drodze dwukrotne sprawdzanie przepustki i jesteśmy na miejscu. Jakieś wojsko ładuje się z całym dobytkiem na platformy kolejowe (zmiana turnusów). Budynek pompowni w remoncie, kanał na dojściu z uwagi na prowadzone prace wypłycony. Za to dalej w kierunku jeziora głębszy i szerszy, niż w miejscach poprzednio odwiedzanych .

Obrazek
Moje leszcze.
Każdy z naszej „czwórki” znalazł sobie nad brzegiem najbardziej obiecujące miejsce. I dalejże próbować swoich umiejętności. Wędkowanie w zespole zawsze jest rywalizacją. Najlepiej wypadł nasz „kierowca”. Złowił ładnego lina i trzy duże leszcze. Moje dwa „lechy” o wadze ponad 1 kg dały mi miejsce w środku stawki. Szczególnie drugi z nich, długości 53 cm, przed poddaniem się, zrobił kilka nawrotów w stronę przeciwległego brzegu.
Może jeszcze kiedyś uda się znowu znaleźć w tym miejscu?
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1551
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Potynia.

Nieprzeczytany postautor: czaplasiwa » 04 paź 2011, 19:06

Piękne :shock: :shock: :shock:
Awatar użytkownika
czaplasiwa
Moderator
 
Posty: 414
Rejestracja: 03 sie 2011, 05:02
Lokalizacja: Kraków

Re: Potynia.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 25 kwie 2012, 17:44

Potynia 2.
Nad Kanał Potynia łączący Jezioro Modła z Bałtykiem mogę w tym roku dojeżdżać samochodem. Jakimś cudem stałem się szczęśliwym posiadaczem przepustki na przejazd przez teren wojskowy.
W pierwszym rzędzie zrewanżowałem się Zygmuntowi, za ubiegłoroczne zaproszenie na to łowisko. Miał przesłuchy od znajomych, że coś się już wędkarskiego w tym miejscu dzieje? Pojechaliśmy to sprawdzić.
Zaparkowaliśmy obok remontowanej pompowni. Jedyna okazja zobaczyć część podwodną tego typu obiektu. W trakcie normalnej eksploatacji jest niewidoczna.

Obrazek
Remontowana pompownia.

Pierwszy napotkany wędkarz nie miał zbyt budujących wieści. Ponad godzinę stał na wybranej miejscówce bez żadnego efektu. Jak raz w czasie naszej pogawędki wzięła mu dorodna wzdręga. Ten szczęśliwy przypadek przypisał mojej obecności. Jak łatwo można, nic nie robiąc- zasłużyć na wdzięczność drugiego człowieka.

Obrazek
Uszczęśliwiony łowca.

Poszliśmy z Zygmuntem kawałek dalej. Mniej więcej w miejsce naszych zeszłorocznych sukcesów. Tym razem była to dużo wcześniejsza pora roku. Rzeka jeszcze wolna od nadbrzeżnej roślinności. Trzciny też dopiero wypuszczały pierwsze pędy.
Zaczęliśmy od nęcenia. Mój towarzysz wybrał zieloną Magnum Lin-Karaś Dragona, a ja tegoroczną nowość tego producenta - Elite Leszcz Arachid.

Obrazek
Zanęta Dragon Elite Leszcz Arachid.

W zanęconych miejscach zaczęły brać drobne wzdrążki, płotki i krąpie. Z tradycyjnym przykazaniem; zawołaj mamę lub tatę wracały do wody. Tego dnia wieszały się nam widać same rybne sieroty, bo żadna nie zawołała rodziców. Największa ze złowionych ryb, leszczyk tylko trochę większy od kołowrotka, mógł co najwyżej być starszym bratem maluchów.

Obrazek
Zygmunt.

Obrazek
Największy leszczyk tego dnia.

Bez większego żalu zwinęliśmy się znad wody. Mimo, że słońce było jeszcze wysoko na niebie. Poniosło nas za to zrobić rozpoznanie, jak wygląda miejsce ujścia Potyni do Bałtyku. Niebawem, powinny się tam jak co roku, pojawić duże morskie leszcze.
Ku naszemu zdziwieniu zobaczyliśmy płytką strużkę meandrującą po plaży. Wyglądało tak, jak gdyby po dotarciu do morza, rzeka wsiąkała w nadmorski piasek?

Obrazek
Meandrujące ujście Potyni do morza.

W lesie porastającym wydmy stała żelbetonowa wieża obserwacyjna. Widać już dawno nie służyła do celów, dla których została wzniesiona. Jak również umiejscowiony obok niej schron dla załogi tego punktu „widokowego”.

Obrazek
Wieża obserwacyjna i bunkier.

Jak zawsze po kilku godzinach przebywania na świeżym powietrzu, przespałem całą noc. Polecam również innym ten sprawdzony sposób na bezsenność.
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1551
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Potynia.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 17 maja 2012, 18:44

Na zdjęciach w komórce Marcella widziałem 3 kg lina i 2 kg karasia. :shock: Mógłbyś je pokazać!
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1551
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Potynia.

Nieprzeczytany postautor: marcelloo » 17 cze 2012, 20:34

Ha, tyko jak je tu wrzucić ? a jest co pokazać :)
marcelloo
Awatar użytkownika
marcelloo
 
Posty: 3
Rejestracja: 15 cze 2012, 20:13

Re: Potynia.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 18 cze 2012, 07:44

W naszym Forum jest instrukcja; viewtopic.php?f=33&t=45
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1551
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Potynia.

Nieprzeczytany postautor: marcelloo » 20 cze 2012, 19:45

Po kilku próbach udało się, chociaż opis umieszczania zdjęć bardzo okrojony :o
Oto jedne z moich zdobyczy, co rok to niespodzianka(ciekawe na jak długo ??!!), i dodam , że trzeba trafić w dzień i zanętę, bo z partyzanta się nie uda.
,,karasek''
Obrazek
Leszki do 2 kg
Obrazek
Linek 2,5 kg
Obrazek
marcelloo
Awatar użytkownika
marcelloo
 
Posty: 3
Rejestracja: 15 cze 2012, 20:13

Re: Potynia.

Nieprzeczytany postautor: marcelloo » 07 lip 2012, 18:58

Apel do właścicieli skuterków , Potena to strefa ciszy i dobrze było by to uszanować
Nie dewastujcie tego łowiska, bo nie będzie tam po co przyjeżdżać !!!!!!!!!!!!!!!!!
marcelloo
Awatar użytkownika
marcelloo
 
Posty: 3
Rejestracja: 15 cze 2012, 20:13

Re: Potynia.

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 20 cze 2016, 18:53

Innymi laty dosyć regularnie odwiedzałem łowiska PZW wokół jeziora Modła. Samo jezioro to teren rezerwatu. Ryby mają się tam nadspodziewanie dobrze. Szczupak, lin, leszcz, okoń, wzdręga. Okresowo przy wyższym poziomie wody migrują do Pogorzeliczki lub Poteny. Jednak w tych niewielkich ciekach prędzej można je zobaczyć niż złowić. Trzeba mieć fart, żeby zobaczyć toń jeziora. Bujna roślinność dosyć dokładnie zasłania zbiornik. Tym razem ruchome kępy odpłynęły od grobli usypanej wzdłuż kanału od strony miejscowości Modła i suchą stopą stanąłem nad brzegiem akwenu. Oj, tu by połowił!
Z Duninowa nad kolejne jezioro najbliżej jest do Pieńkowa. Tam też nie byłem od kilku lat. Właściwie od czasu, kiedy woda ta została zagospodarowana przez kolegów z Postomina na łowisko specjalne. Stanowiska wędkarskie zachowały się w przyzwoitym stanie, jedynie elementy urządzenia terenu nadgryzł ząb czasu.
W niedzielę 19 czerwca zorganizowali sobie tutaj zawody wędkarze z koła Słupsk-Miasto. Jako, że w niezbyt licznej obsadzie, więc i dla mnie znalazło się miejsce do połowienia.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1551
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk


Wróć do Pomorskie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron