Gdzie ryby biorą?

Dzial do zadawania pytan moze znajdzie sie ktos kto zna odpowiedz na twoje pytanie ?

ANKIETA. W temacie GDZIE RYBY BIORĄ ? :

1.Jestem stałym czytelnikiem ?
9
60%
2.Zaglądam tutaj co jakiś czas?
5
33%
3. Trafiłem tutaj przypadkiem?
1
7%
 
Liczba głosów : 15

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 28 sty 2020, 14:37

Brak zimy sprawił, że na łowiskach w Rowach i Ustce jest wciąż jesień. Wiadomości potwierdzane przez kolejnych wędkarzy pozwalają wierzyć, że nie czarują i jest coś z prawdy w opowieściach o łowionych okazach. Ryby biorą nie zawsze i nie każdemu. Ale jak już idą, to naprawdę galantne okonie i podbierakowe płocie. Rzadziej trafi się sandacz, leszcz lub troć. Dyrekcja Słowińskiego Parku Narodowego wprowadziła zmianę sposobu uzyskania zezwolenia na wędkowanie. Opłaty można dokonać w kasie SPN w Smołdzinie lub przez internet pod adresem: http://www.slowinskipn.eparki.pl
Kolejnym, często odwiedzanym w Słupsku miejscem jest basen kajakowy w Parku Kultury i Wypoczynku. Stosunkowo niewielka głębokość zbiornika sprawia, że ryby w nim są bardzo płochliwe.

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1547
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 25 lut 2020, 09:39

Zdarzają się w tegorocznej wietrznej i deszczowej zimie dni, kiedy chociaż nadal wieje, to przynajmniej nie pada. Z całego tygodnia o takiej wrednej pogodzie natura wykroiła tylko niedzielne przedpołudnie 23 lutego. Niebo przestało płakać.
Nad Słupią w rejonie kładki pojawiło się kilku wędkarzy wraz z autorem. Bardziej wprawieni w łowieniu na przepływankę zajęli stanowiska wzdłuż rzeki od rozwidlenia z kanałem młyńskim, a pozostali po drugiej stronie na spokojniejszym nurcie.
Łowiły się płocie, jelce i ukleje. Na bystrzynach co bardziej wyrośnięte, w wolniejszym prądzie mniejsze. Ryby robiły sobie w żerowaniu dłuższe przerwy. Wędkarze, w większości znajomi, wykorzystywali wolny czas na pogaduszki i zwilżenie wyschniętych gardeł łykiem napoju z pobliskiej „Żabki”. O tej porze roku na tym odcinku rzeki wolno stosować tylko przynęty roślinne. Z tego głównie powodu nie pozostają po łowiących ślady w postaci pustych pudełek po robakach. Za to straszą tu i ówdzie opróżnione opakowania po napojach rozgrzewających i zapitkach.
Niedzielne wędkowanie to mój drugi pobyt nad Słupią w tym roku i pierwsze złowione ryby.

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1547
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 09 mar 2020, 08:14

Spoglądając w sobotę na zachmurzone i płaczące deszczem niebo nie chciało się wierzyć prognozie na słoneczną niedzielę. A jednak się spełniła. Najpierw przestało padać, potem ucichł wiatr, a następnie pokazało się słońce.
Najbardziej sensowne o tej porze roku jest wędkowanie w Rowach. Na wspólny wyjazd namówiłem Olka. Tak jakoś raźniej wybrać się na ryby w zespole. Raz, że jest do kogo przez drogę otworzyć gębę, a dwa, że można liczyć w potrzebie na wsparcie. Mamy w tym roku obydwaj opłacone i morze i park, więc możemy bez krępacji łowić w Rowach gdzie dusza zapragnie. Zaczęliśmy od kanału za Kormoranem. Po godzinnym moczeniu robaka, uwieńczonym złowieniem jednego zegarka, spasowaliśmy. Kolejne miejsce łowienia to wody morskie od mostu do wejścia do portu. Spotkani znajomi wędkarze, którzy łowili tam od rana, mieli się czym pochwalić. Niektóre płocie naprawdę dorodne. Upodobały sobie tego dnia kukurydzę. Okazało się rychło, że intensywne żerowanie ryb miało miejsce tylko rano. My musieliśmy się sporo naczekać, aż kolejna płoć połakomiła się na przynętę na naszych gruntówkach.
Podsumowując nasz pierwszy w tym roku wspólny wyjazd można powiedzieć, że było fajnie.

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1547
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 23 mar 2020, 20:20

Rowy i Rowki.
Z uwagi na zagrożenie epidemiologiczne trzeba było odwołać zawody zaplanowane na rz. Bagiennicy. Nie mniej wypadało zrobić rekonesans na to łowisko. Ogólna ocena miejsca wypadła pozytywnie. Dojazd dobry. Koryto rzeki zostało oczyszczone z trzcin. Widać było gołym okiem małe ławice ukleji. Jednak tej niedzieli ryby nie chciały w ogóle brać. Ani na moją zwykłą wędkę z czerwonym robakiem, ani na uklejowy zestaw znajomego z pinką jako przynętą.
Dni o tej porze roku są już coraz dłuższe. Skoro przejechałem już taki kawał drogi ze Słupska, przedłużyłem swoją eskapadę do Rowów. Nad morze zjechało się sporo osób. Nie tyle wędkarzy, co spacerowiczów. Znalazłem wolne miejsce w Parku za tamą. Działo się niewiele. Łatwiej było przy energicznym zacięciu podhaczyć rybę, niż skusić ją na przynętę. Niemniej kilkanaście średnich płoci udało się złowić. Za którymś braniem zacięta ryba zaczęła się bardziej stawiać. Pomyślałem, że to kolejny leszczyk zaczepiony za płetwę grzbietową. Pokazał się jednak leszcz, dokładnie 1,2 kg z haczykiem w pysku. Nie jestem pazerny. Wszystkie małe ryby uwolniłem. Jedna większa w galarecie dla przypomnienia smaku zupełnie wystarczy.

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1547
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 08 kwie 2020, 10:58

Niezwykle trudno jest komentować bieżącą sytuację w czasie korona wirusa. Nasuwają się skojarzenia ze skutkami, hipotetycznego jak dotąd, światowego konfliktu nuklearnego. Zabójcze promieniowanie równie niewidoczne jak ten mikroskopijny paskud. Komunikaty o kolejnych zarażonych, o zmarłych. Przez jakiś czas wiadomości o ofiarach śmiertelnych dotyczyły osób z chorobami współistniejącymi. Z czasem śmierć z powodu wirusa dotknęła ludzi młodych, w pełni sił.
Zarazy gnębiły ludzi od zawsze. Przetrzebiały populację, ale części udawało się przetrwać. Łatwiej było jednak ograniczać rozprzestrzenianie się epidemii niż obecnie. Na obecnym poziomie organizacji życia społecznego można jedynie spowalniać tempo rozszerzania się zarazy. Największą frustracją jest fakt, że taki mały niewidoczny gołym okiem wróg, w dobie antybiotyków, telewizji i Internetu dyktuje co można, a czego nie wolno robić. Wszelkie nakazy, zakazy i zalecenia: maski, rękawiczki, areszt domowy, są pochodną zagrożenia z jego strony dla naszego zdrowia i życia.
Cieszy, że przyroda nic sobie nie robi z ludzkich kłopotów. Wiosnę widać na każdym kroku. W zieleni krzewów, trawników, w śpiewie ptaków. W przedświątecznej krzątaninie pań domu.
Zaraza zarazą, ale na Wielkanoc musi być posprzątane.

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1547
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 17 kwie 2020, 12:09

W mediach kolejne komunikaty o coraz większej liczbie chorych i zmarłych z powodu zarażenia korona wirusem COVID-19. Wizyta mojego lekarza od cewnika z zachowaniem wszelkich zasad sterylności: rękawice , maseczka, płyny dezynfekujące.
Od ponad miesiąca jesteśmy niedostępni dla naszych klientów w sklepie stacjonarnym. Dla ich i naszego dobra. Nie zawsze spotykamy się ze zrozumieniem tej sytuacji. Przekazy w rozmowach telefonicznych są różne. No cóż, lekarstwo niekoniecznie musi być przyjemne w smaku. Za to wzmożony ruch panuje w zakupach internetowych. Co i rusz notujemy kolejne rekordy dziennych wysyłek. Zdarzają się przesyłki ze Słupska do Słupska. Większość trafia do najróżnorodniejszych wiosek, miasteczek i miast w całej Polsce. Dla pakującego niesamowita lekcja geografii. I satysfakcja. Wędkarze są wszędzie. Od Bałtyku po Tatry i od Odry po Bug.
Niestety wszystkim uciekają kolejne dni wędkarskiego sezonu. Co prawda szczupak dopiero od maja, ale nie każdy wędkujący poluje na kaczodziobego.
Do dotychczasowych wymogów sanitarnych doszedł obowiązek noszenia masek. Zakrycie nosa i ust utrudnia oddychanie. Myślę, że potrafiłbym wysiedzieć nad wodą nawet w masce, gdyby było to jedyne ograniczenie warunkujące możliwość urwania się na ryby.

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1547
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 16 maja 2020, 10:04

Dla chcącego wypić okazją jest nawet brak okazji. Tak samo dla piszącego tematem może być brak tematu.
Będąc młodszym dziwiłem się swojemu ojcu, że wszelkie wahnięcia pogodowe były dla niego powodem do rezygnacji ze wspólnych wyjazdów na ryby. Obecnie na własnej skórze doświadczam koneserskiego podejścia do wędkowania. A to za zimno, a to za mocno wieje lub może padać. Do tego dochodzi jeszcze czas – zasadniczo wolny tylko w niedzielę. Zaś niedziel, kiedy nie jest za ciepło ani za zimno, wieje delikatny wiaterek i niebo jest bezchmurne, zdarza się w roku jak na lekarstwo.
Po przerwie zarybieniowej zostało ponownie otwarte łowisko w Rowach. Jak przed każdym takim wydarzeniem wśród wędkarzy krążą różne opowieści. Wielu na własne widziało leszcze tak duże, że im grzbiety wystawały ponad wodę. Że nie wspomnę obserwowanych gołym okiem okazów płoci, okoni i węgorzy. Życie zweryfikuje te wszystkie sensacje, ale czym byłoby nasze hobby bez marzeń?
Nie bardzo chce mi się występować w naszym wędkarskim Eldorado w weekendowym tłoku. Zadowolę się zwykłym połowieniem w jakiś dzień powszedni.
Tak więc: „ Mości Panowie! Na Rowy!”.

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1547
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Poprzednia

Wróć do Kto pyta nie bladzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron