Gdzie ryby biorą?

Dzial do zadawania pytan moze znajdzie sie ktos kto zna odpowiedz na twoje pytanie ?

ANKIETA. W temacie GDZIE RYBY BIORĄ ? :

1.Jestem stałym czytelnikiem ?
9
60%
2.Zaglądam tutaj co jakiś czas?
5
33%
3. Trafiłem tutaj przypadkiem?
1
7%
 
Liczba głosów : 15

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 24 kwie 2022, 16:46

Doroczne zarybienia wyłączyły z wędkowania ujścia pomorskich rzek. Zarządzenie Ministra Rolnictwa określiło obszar zakazu połowów w obrębie 1 km od punktu przecięcia ujścia rzeki i linii morskiego brzegu. Tren kanału w Rowach znalazł się poza strefą wyłączenia. Póki nie ma ograniczeń, wędkarze tam łowią. Łowią, to trochę za dużo powiedziane, bo przeważnie wracają „o kiju”. Niektórym udaje się trafić, że ryby biorą. Nie wiadomo ile w tym prawdy, ale z ich opowieści wynika, że ten nałowił płoci, inny dużych karasi. Jedyny sposób, żeby to sprawdzić, to trzeba pojechać samemu.
Pogoda się wyklarowała. Co prawda, noce są zimne jak na Saharze, ale w dzień jak słoneczko przygrzeje, to jest pięknie.
Słowo się rzekło, pojechałem. Większość spragnionych Rowów wybrała się nad wodę w sobotę. W niedzielę można było przebierać w stanowiskach jak w ulęgałkach. Trafiłem dobrze. Nie było okazów, ale całe dopołudnie coś się działo. Brania były tak z gruntu, jak i na spławik. Nie mniej po paru godzinach bez większego żalu opuszczałem łowisko.

https://images90.fotosik.pl/586/4e7077880c1f4b79med.jpg
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1611
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 08 maja 2022, 15:34

Każdy kolejny wypad na ryby to okazja do napisania o nim w naszym Forum. Nie wszyscy lubią czytać, dla nich pozostają do obejrzenia załączone do tekstu zdjęcia. Z ilustracją fotograficzną zrobił się kłopot. Przez kilka lat można było dodawać dużego formatu fotki przez stronę radikal.ru.
Prawdopodobnie wojna w Ukrainie spowodowała wyłączenie witryny przez Rosjan. Wróciłem do fotosika, ale zdjęcie nie otwiera się wraz z tekstem, tylko zapisuje się link. Pozostaje kombinacja, zdjęcia na Facebooku, a treść w Forum. Zadaję sobie pytanie, może już czas spasować i przestać pisać cokolwiek?
Niedziela jest dniem, kiedy nie ma klientów w sklepie stacjonarnym. Pakowanie wysyłek zamówionych przez Internet można przełożyć na poniedziałek, a jak się nie wyrobimy, to pójdą we wtorek. Tak czy siak, do kolejnego weekendu dotrą do zamawiających.
Mam problem z wyborem sensownego miejsca na wędkowanie. Z uwagi na zarybienia porty są zamknięte, tak samo Rowy i Człuchy. Do Krzyni wyciągnąłem Olka 3 Maja. Nasz połów to kilka rybek dla jego 3 kotów.
W niedzielę 8 maja zrobiła się piękna pogoda. Temperatura niezbyt wysoka, ale w słońcu można wysiedzieć w letnich butach i takiejże kurtce. Pomyślałem, że im bliżej nad wodę, tym lepiej. Nie ma lekko. Benzyna droga. Dawno nie byłem na „Belfrówce”. Poprawił się dojazd na to łowisko. Zamiast po wertepach starej poniemieckiej drogi można część trasy przejechać przez powstałe tam niedawno osiedle domków jednorodzinnych. Ku mojemu zaskoczeniu byłem tego dnia jedynym wędkującym na tym stawie. Z upływem dnia pojawiło się trochę spacerowiczów i niedzielnych biwakowiczów, ale generalnie był spokój. Wybrałem miejsce na pierwszej ostrodze koło parkingu. Głębokość około 1,2 m. Niewiele się działo. A to jakaś płotka, a to krąpik. Gdzieś dopiero po dwóch godzinach standardowe zacięcie objawiło się dużym oporem. Pomyślałem, że to większy leszcz. Ale z tańcem, który pokazała w wodzie ryba stało się jasne, że to musi być coś innego. Po kilku minutach stało się wiadomo, to Imć Pan Karp. Niewymiarowy, 30 cm, ale najważniejsze są emocje. Po jakimś czasie kolejne branie karpia. Wyprostował haczyk i tyle go widziałem.
Na pocieszenie pod koniec mojej zasiadki uwiesił się leszcz. Niewielki, ale na zawodach przysporzył by punktów. Jak podsumować tą majówkę? Była adrenalina, ryby dalej pływają w wodzie. Tylko czekać następnej takiej niedzieli.

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1611
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 28 maja 2022, 12:25

Rzeczywistość bywa przekorna. W czasach przed emerytalnych zawsze czułem niedosyt wędkowania. Czas na ryby trzeba było kraść kosztem innych obowiązków.
Dziwiłem się nieraz swojemu ojcu. Z upływem lat coraz trudniej było wyciągnąć go na wspólne wędkowanie. Potrafił znaleźć tysiące niemożności. A to za zimno, a to za wietrznie i co tam jeszcze. Faktem jest, że dla skutecznego łowienia w jeziorze Gwiazda na Kaszubach trzeba było wejść do wody z podwiniętymi nogawkami spodni. O woderach można było jedynie pomarzyć. Na wejściu do jeziora czuło się zimno, ale można było szybko się przyzwyczaić. Emocje związane z wędkowaniem niwelowały uczucie chłodu.
Obecnie jako pełnoprawny emeryt mógłbym wędkować bez ograniczeń czasowych. Mógłbym. Ale z upływem lat tak jak kiedyś mój tata stałem się koneserem warunków, w jakich chce mi się moczyć robaka. Obowiązkowe przy planowaniu wyjazdu jest sprawdzenie prognozy pogody. Żeby nie padał deszcz, nie było za wietrznie i temperatura była jak najbardziej znośna. Do tego dogodny dojazd na łowisko i widoki na złowienie czegoś więcej niż ukleje i małe płotki.
Chciałoby się powiedzieć, że historia zatoczyła koło.
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1611
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 13 cze 2022, 11:51

Wędkarze odwiedzający nasz sklep w opowieściach popartych ekranami komórek łowią same okazy. Szczupaki, leszcze i liny. Chwilami czuję się przy nich jak nowicjusz. Ostatnia wiarygodna informacja dotyczyła dużych leszczy złowionych w Ustce. Pojechałem, posiedziałem. Na robaka skusił się jeden śledź. Narobił mi apetytu na śledzie. Kupiłem opakowanie koreczków. Wystarczy otworzyć i zjeść.
Ceny paliw poszły w górę. Podróżowanie stało się droższe. Na niedzielne wypady nad wodę wybieram w miarę bliższe łowiska. Uparłem się na Krzynię. 12 czerwca to już trzeci raz w tym roku. Jest niewielki postęp. Oprócz małych płotek i uklei zameldował się na haczyku 0,5 kg leszcz. Pożytek z niego żaden, ale jest to już coś.

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1611
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 05 lip 2022, 15:42

Zaczęły się wakacje. Niektórzy z młodych ludzi lubią spędzać czas nad wodą z wędką. Ich zakupy wędkarskie są takie jak możliwości finansowe. Bywa, że przychodzą w trójkę po jedno pudełko białych robaków. Nie można lekceważyć żadnego klienta. Kiedyś będą pracować i zarabiać i będzie ich stać na kupno czegoś więcej.
Adresatami większości przesyłek z zamówień internetowych są kobiety. Mogłoby się wydawać, że tak wiele pań uprawia wędkarstwo. Rzeczywistość jest taka, że są to zakupy na prezenty dla osób bliskich lub to one mają częściej konto na Allegro niż faceci. Zakupy na odległość to wymarzona forma zaopatrzenia dla wielu osób. Przyniosą do domu, można spokojnie obejrzeć i bez żadnych konsekwencji odstąpić od umowy. Przy tradycyjnej transakcji w sklepie obowiązuje zasada: widziały gały co brały i tylko od dobrej woli sprzedawcy zależy, czy zechce przyjąć z powrotem zakupiony towar. W wielu placówkach spotkałem ogłoszenie zawierające prośbę o przemyślane zakupy, bo zwroty nie są przyjmowane.
Co raz więcej klientów zna swoje prawa. Problemy pojawiają się wtedy, gdy znajdzie się osoba, która uwierzyła w hasło, że klient ma zawsze rację. Na dodatek usiłuje wymusić na sprzedawcy rozwiązanie sporu dokładnie po jego myśli.

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1611
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Poprzednia

Wróć do Kto pyta nie bladzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość