Gdzie ryby biorą?

Dzial do zadawania pytan moze znajdzie sie ktos kto zna odpowiedz na twoje pytanie ?

ANKIETA. W temacie GDZIE RYBY BIORĄ ? :

1.Jestem stałym czytelnikiem ?
9
60%
2.Zaglądam tutaj co jakiś czas?
5
33%
3. Trafiłem tutaj przypadkiem?
1
7%
 
Liczba głosów : 15

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 10 maja 2021, 13:21

Na pytanie: Gdzie ryby biorą? najprościej można odpowiedzieć, że nigdzie. W niedzielę nastąpiła gwałtowna zmiana pogody. Wybrałem się Pod Dęby. Ubrany jak zwykle na zimnicę. Trzeba było na gwałt pozbywać się kolejnych warstw cebulki. Najpierw kurtki, a potem sweterka. Przez godzinę złowiłem 1 płotkę. Był to i tak nie lada wyczyn. Sąsiedzi nie złowili nic. Pan Czesław nie omieszkał powiedzieć, że jest to jego pierwsze wędkowanie, jak ze względu na stan zdrowia musiał zrezygnować z gospodarzenia w Dolinie Charlotty.
W drodze powrotnej zajrzałem na Staw Kajakowy. Powtórka z rozrywki. Jedna płoteczka, jeszcze mniejsza niż ta w Redzikowie. Za to czujnie wybrałem stanowisko w cieniu drzewa. Na słońcu bym nie wyrobił.
Niezależnie od wszystkiego wędkarze wierzą, że ryba się ruszy. Jesteśmy na to w sklepie przygotowani. Jest pinka, białe robaki i w komplecie czerwone robaki i dendrobena. Że już nie wspomnę o zanętach.
Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1612
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 22 cze 2021, 15:33

Fala upałów zniechęciła większość wędkarzy do łowienia. Chociaż można znaleźć nad wodą miejsca, gdzie słońce nie dokucza a i ryby biorą. Wybrałem się w niedzielę popołudniową porą do Krzyni. Wyczaiłem tam miejsce, gdzie woda z zalewu wpływa do kanału prowadzącego do elektrowni. Nad głową gałęzie topoli niczym baldachim skutecznie chroniły przed promieniami słońca, a delikatny wiaterek chłodził niczym klima w samochodzie. Do wody poszło trochę zanęty i zaczęły brać płocie. Wymagające jak mało kiedy. Kukurydza be, robak czerwony be, dzikun be, biała pinka też be. Podeszła im jedynie czerwona pinka. Większość złowionych płoci była skromnych rozmiarów. Raptem trzy kwalifikowały się na patelnię. Doszedłem do jedynie słusznego wniosku, że trzema rybkami nie ma co zawracać sobie głowy. Tak więc i małe i duże pływają dalej w jeziorze.

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1612
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 26 lip 2021, 18:55

W niedzielne przedpołudnie 25 lipca kilkunastu wędkarzy z koła Ustka – Miasto rozsiadło się na Nabrzeżu Darłowskim w usteckim porcie. Spotkali się na spławikowych zawodach wędkarskich. Widać było gołym okiem, że obyci z łowieniem w tym miejscu. U wszystkich długie baty z mocno przegruntowanymi zestawami, odpowiednie podbieraki i stosownej długości siatki. Mniejsze ryby lądowały na wędce, a większe z odpowiednim szacunkiem za pomocą podbieraka. Ryby żerowały bardzo intensywnie i wszyscy łowiący mieli pełne ręce roboty.
Znalazłem wolne miejsce na południowej flance ich stawki. Rozłożyłem dwa zestawy. Jeden do połowu z gruntu, a drugi to teleskop z kołowrotkiem na spławik. Doszły mnie co prawda słuchy, że można trafić w kanale dużego leszcza. W tą niedzielę wieszały się sztuki poniżej kilograma. Na zawodach podleszczyki robią pięknie na wynik, ale ja nie wybrałem się do Ustki dla robienia wagi. Cieszyły za to złowione płocie i okonie. Skuteczność łowienia z gruntu i na spławik mniej więcej 1:1
W połowie drogi między Słupskiem i Ustką powstaje osiedle domków jednorodzinnych. Wnuk Igor poprowadził dziadka po osiedlowych drogach, żeby pokazać swój nowy dom. Igor jest już przepisany do szkoły we Włynkówku. Będzie miał trochę dalej niż w Słupsku. Dla młodego człowieka kilometr czy dwa to żadna odległość. Wiem po sobie, bo też miałem do szkoły pod górkę. Rowerem czy na piechotę, się szło i wracało. I nie było z tym żadnych problemów.

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1612
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 04 sie 2021, 17:39

Olek wyciągnął mnie nad wodę w środę 4 sierpnia. Wybrał łowisko w Człuchach. Jest to rzeka Łupawa na odcinku od jazu w Człuchach do mostu drogowego od strony jeziora Gardno. Dopuszczalne wszystkie metody i przynęty. Mój kolega czatował na duże płocie. Trzeba przyznać, że robił to bardzo skutecznie. Jako niechciany przyłów trafiały się małe pstrągi i okonki. Z płotkami radziłem sobie dużo gorzej niż Olek, ale to właśnie mi trafiła się ryba dnia. Po raz pierwszy w życiu złowiłem troć. Jako niewymiarowa wróciła z powrotem do rzeki, ale faktem jest, że udało się ją wyholować i uwiecznić na zdjęciu.
Trochę dziwne wydało się to, że byliśmy jedynymi wędkarzami w tym rejonie. Nie było nawet śladu bytności innych moczy kijów. Jest taki czas na przełomie czerwca i lipca, kiedy wędkarska ferajna poluje tutaj na duże leszcze. Potem niedeptana trawa szybko odrasta i maskuje stanowiska wędkarskie. Podobnie zresztą dzieje się w Rowach, gdzie to samo robi nad brzegami rzeki trzcina.

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1612
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 09 sty 2022, 13:36

Po wakacyjnej przerwie pojechaliśmy z Olkiem do Rowów. Nasza wyprawa wędkarsko okazała się mało udana. Złowiliśmy każdy zaledwie po kilka rybek. Olek trafił jednego garbusa i to nawet sporej wielkości. Zasadniczo to było dosłownie i w przenośni jak w popularnym w Rowach powiedzeniu: okonie po drugiej stronie. Ale wiemy, że już są i kiedyś trafimy, żę będą brały i nam.
Pojawił się nowy element w krajobrazie wioski. Został ofaszynowany brzeg rzeki na odcinku zwanym „na kamieniach”. Na końcu palisady, na dwóch solidnych słupach zawisła tablica: Słowiński Park Narodowy i wygląda to tak, jak gdyby granica Parku została przesunięta około 50 m w kierunku na zachód. Jakim prawem?

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1612
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 09 sty 2022, 13:39

Widok zamarzniętego oczka w naszym ogrodzie zmroził moje chęci wyjazdu na wędkowanie w Ustce. Zimową porą w porcie gromadzą się duże płocie. Trzeba jedynie umiejętnie na nie zapolować pod kutrami.
Część wędkarzy tradycyjnie preferuje Rowy. Zadają retoryczne pytanie, czy coś słychać, ale pojadą i tak i tak.
Najwięcej wędkarskiej adrenaliny przysparza spotkanie z trocią na Słupi. Udaje się złowić pojedyncze sztuki. Pokazane w internecie są źródłem gratulacji dla szczęściarzy i niekłamanej zazdrości tych, którym się nie pofarciło. Pozostaje im wierzyć, że może następnym razem?

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1612
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 23 sty 2022, 18:27

Zawiedziony Ustką zaliczoną tydzień wcześniej wybrałem się w niedzielę 23 stycznia do Rowów. Dzień był bezwietrzny, ale pochmurny. Dwa razy przekładałem porę podniesienia się spod puchowej kołderki, bo za oknem było wciąż ciemno. Wyjeżdżając przed ósmą ze Słupska liczyłem na to, że na miejscu będę jako jeden z pierwszych. A tu zaskoczenie. Stało już ze dwadzieścia samochodów ustawionych po obu stronach ulicy przy wjeździe do portu.
W tłoku wędkarzy udało się znaleźć parę metrów wolnej przestrzeni po północnej stronie portu. Brała płoć. Jednemu z łowiących uczepił się okoń. Nie wiadomo skąd się wziął, ale wziął.
Sporo wędkujących to znajomi. Bądź to z koła „Słupia”, bądź to klienci ze sklepu. Nie wiadomo kiedy zrobiło się południe, a z kilkukrotnego przekładania pory zakończenia wędkowania wpół do trzeciej. Tak to już jest na rybach.
Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1612
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 29 sty 2022, 16:57

Mrozów nie ma, ale silny wiatr i mżawka lub śnieg z deszczem skutecznie zniechęcają do wędkowania. Najprostszym zajęciem wolnego czasu jest oglądanie telewizji. Programy telewizji publicznej pozwalają na w miarę swobodne oglądanie treści między reklamami. Zaś treść ta jest jaka jest. Jak mnie coś wnerwi, to przełączam na stacje komercyjne. Tutaj królują reklamy. Żeby to zachwalali jakiś produkt raz. Normą są powtórki reklam. Doczekanie do kontynuacji filmu wymaga anielskiej cierpliwości. Próbuję nieraz w trakcie reklamy przełączyć na inną stację, ale tam też reklama. Wygląda to tak, jakby się zmówili co do pory emisji bloków reklamowych.
Trochę już żyję na tym świecie, więc sięgam pamięcią do czasów, gdy nie było w domu elektryczności, radia i telewizji. Do oświetlenia służyła lampa naftowa. Miała swoje miejsce na ścianie. Przy odrabianiu lekcji wędrowała na stół. Wielkość płomienia regulowało się przez podkręcenie knota. Wraz z upływem czasu rosła na wsi potrzeba posiadania zdobyczy techniki. Jednym z pierwszych było radio. Wymagało dwóch źródeł prądu. Baterii i ogniwa. Jak przystało na ksyka, w mig opanowałem, co i gdzie trzeba do Juhasa podłączyć. Radio to było okno na świat. Można było kiepsko bo kiepsko, ale posłuchać zakłócanych Wolnej Europy, Głosu Ameryki i Radia Tirana.
Swoistą sztuką było w tamtych czasach, bez lodówek i zamrażarek, przechowywanie produktów. Znane były słoiki Wecka. Służyły nie tylko do zaprawiania kompotów, ale także mięsa. Równie popularne było wędzenie. Zapas musiał wystarczyć od jednego świniobicia do następnego. Świeże mięso w międzyczasie to tylko z drobiu. Pamiętam powiedzenie na ten temat: Myślał kogut o niedzieli, a w sobotę mu łeb ucięli.
Przyrządzanie posiłków było domeną gospodyń domowych. Gotowało się na płycie kuchennej. Utrzymanie odpowiedniej wielkości płomienia i temperatury wrzenia w garnku wymagało stałych zabiegów w palenisku i operowania żeliwnymi kręgami umiejscawiającymi jego położenie.
Zapachy gotujących się potraw niosły się po kuchni i szczególnie dzieciakom było trudno doczekać się, kiedy ten obiad wreszcie będzie? Pierwsza dochodziła wątróbka. Ale była tylko jedna. Trzeba było sprawiedliwie podzielić się zresztą rodzeństwa.
W czasach bez prądu, radia i telewizji popularne były wizyty sąsiedzkie. Gadułów nie brakowało. Urywali się pod byle pretekstem z własnego domu i potrafili przez cały wieczór zająć gospodarzy plotkami z dalszej i bliższej okolicy. Nie raz wracali opowieściami do swoich przeżyć wojennych. Na Kaszubach były to wspomnienia ze służby w Wermachcie, zakończonej aliancką niewolą i wcieleniem do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.
Dla podniesienia efektów opowiadania mentorzy posługiwali się słówkami niemieckimi. Różnie bywało ze znajomością tego języka. Jeden z opowiadaczy w ferworze powtórnego przeżywania walki ogniowej z przeciwnikiem pomylił słowa schiessen i scheissen i wyszło jak wyszło. No cóż, nie można wykluczyć, że spotkało go na froncie i jedno i drugie.
Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1612
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 13 lut 2022, 15:07

W pobliżu portu w Rowach jest Bałtyk i Jezioro Gardno. Nie wiadomo czemu ryby wybrały sobie miejsce na zimowanie w basenie portowym. Ukleje, płocie, krąpie, leszcze, okonie i sandacze. Drapieżniki wiadomo, ciągną tam gdzie jest dużo jedzenia. Co kusi białoryb na gromadzenie się w jednym miejscu, nie wiem. Faktem jest, że co i rusz jakiś wędkarz wrzuci do wody garść kukurydzy, ale nie wystarczy tego dla wszystkich nawet po jednym ziarenku.
Najwięksi twardziele spośród wędkarzy tkwią na nadbrzeżu bez względu na pogodę. Szczególnie tłoczno jest w dni weekendowe. Przed kolejnym wypadem do Rowów bacznie śledziliśmy z Olkiem prognozy pogody. Miało być nieźle w środę, ale jak to zimą i nad morzem, zrobiło się wietrznie i deszczowo. Zostaliśmy w dołkach. Za to pięknie zrobiło się w sobotę. Trudno było znaleźć kawałek wolnej przestrzeni na zarzucenie wędek. Musieliśmy obejść port na około, ale za to świeciło nam słońce. Ciepła z niego o tej porze roku niewiele, podobnie jak z foto woltajki na dachu. Ryby brały. Płotki mnie nie interesowały, a okonie skutecznie omijały moją przynętę. Staję się powoli koneserem. Najważniejsze jest połowić, a nie nałowić.

Obrazek
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1612
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

Re: Gdzie ryby biorą?

Nieprzeczytany postautor: Eugeniusz Friede » 20 mar 2022, 16:00

Nie można nie zauważyć, że również wędkarzy deprymuje wojna tocząca się na Ukrainie. Jest to przede wszystkim dużo mniejszy ruch w sklepie. Zarówno internetowym jak i stacjonarnym. Krok po kroku jednak ludziska przyzwyczajają się do kolejnych komunikatów o prowadzonych działaniach zbrojnych. Mówią, że natura ciągnie wilka do lasu. Tak samo wędkarza nad wodę.
Odwiedziłem w niedzielę dwa popularne o tej porze roku miejsca. gdzie można spotkać moczykijów, Pierwsze to stopień wodny w Parku Kultury i Wypoczynku na rzece Słupi. Wydeptane brzegi świadczyły o tym, że były już w tym roku odwiedzane, ale tego dnia nie było nikogo. Drugie miejsce to łowisko Pod Dębami w Redzikowie. Wędkowało kilka osób. Łowiły się pojedyncze małe płotki i leszczyki. Przede wszystkim ładna pogoda zachęcała, żeby posiedzieć nad wodą,

https://www.fotosik.pl/zdjecie/usun/uJr ... KEKThkSfEC
Awatar użytkownika
Eugeniusz Friede
Moderator
 
Posty: 1612
Rejestracja: 02 sie 2011, 21:15
Lokalizacja: Słupsk

PoprzedniaNastępna

Wróć do Kto pyta nie bladzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości